2008 KopiowanieJABŁONKA. Już dziś o godzinie 14 rusza niezwykła i porywająca za serca akcja „Orawa Dzieciom Afryki". Baw się z nami, poznaj Czarny Ląd, zabierz dzieci ulicy, nie może Cię zabraknąć – zachęcają młodzi z Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego – Młodzi Światu. Patronat medialny sprawuje, obok Mojej Orawy, radia Alex i Tygodnika Podhalańskiego -Podhale Region.


Pomóżmy w tym roku znowu Afryce wspierając działania Centrum Młodzieżowego Don Bosco w Kabwe w Zambii, wesprzyjmy dzieło budowy szkoły podstawowej i kaplicy w Lokhikul w Bangladeszu. Nie szczędźmy grosza podczas licytacji, wrzućmy go do puszek, przelejmy na konto banku Pekao: 17 1240 4533 1111 0000 5423 3120 z dopiskiem „Orawa wspierasz".

Do tej pory Orawa Dzieciom Afryki połączona już od lat z Orawskim Dniem Dziecka wspierała Czarny Ląd. Teraz swe działania rozszerzyła i na Azję. Tam również żyją katolicy potrzebujący naszego wsparcia, pomocy i modlitwy, wszak ten ogromny kontynent, nie jest zbyt przyjazny chrześcijanom.

W Bangladeszu na misji przebywa ks. Paweł Kociołek. To wsparcie tamtejszego projektu budowy budynku pełniącego jednocześnie rolę kaplicy i szkoły jest jednym z celów tegorocznej akcji Orawa Dzieciom Afryki.
Bangladesz leży w Południowej Azji. Misja jest w Lokhikul. To teren bardzo ubogi. Edukacja kończy się co najwyżej na 3, 4 klasach szkoły podstawowej.

- Projekt budowy budynku pełniącego rolę szkoły i kaplicy będzie realizowany przez Salezjanów Księdza Bosko w Lokhikul w Bangladeszu. Nasza misja należy do diecezji Rajshahi, ulokowana jest ok. 90 kilometrów od rzeki Ganges. Budynek tej kaplico-szkoły będzie przeznaczony dla katolików mieszkających w wiosce Khonjonpur, oddalonej o około 3 kilometry od miasta Jojpur Hat . Katolicy żyją tam pośród znacznej przewagi muzułmanów. Dlatego niezwykle istotne jest, aby wszyscy- szczególnie młodzież i dzieci – poczuli, że są jednością. W związku z tym muszą mieć miejsce do modlitwy oraz godnego przeżywania Eucharystii. Bez pomocy z zewnątrz ich życie, jak i wiara jest tylko „wegetacją", która stopniowo się pogarsza...

W Khonjonpur i Jojpur Hat mieszka 50 rodzin katolickich, bardzo ubogich, które żyją głównie z wyplatania koszy bambusowych. Sytuacja ekonomiczna i życie chrześcijan jest ekstremalnie trudne: większość z nich nie posiada własnego pola uprawnego, pracują „u kogoś", a jeśli uda im się znaleźć pracę – pracują za 1,5 euro dziennie... Ludzie mieszkają bez prądu, w domach z gliny lub w bambusowych chatach, bez opieki zdrowotnej (najbliższy szpital jest w Radszahi – oddalony o ok. 100 kilometrów). Drogi są w fatalnym stanie – do wielu wiosek nie ma żadnego stałego dojazdu, na wioskach ludzie maja ogromne problemy z woda pitną, bardzo często nie ma tam żadnej studni.

Brak szkoły, brak perspektyw, brak dostatecznych warunków do nauki przyczynia się do stopniowego pogarszania się warunków życia jak i wiary tutejszych ludzi. Na dodatek, przez częste powodzie, wielu ludzi traci swoje domy i dobytek podczas pory deszczowej. Grupą docelową wspomnianego projektu są rdzenni mieszkańcy, popularnie zwani Adivasis, pochodzący z różnych grup etnicznych, takich jak Oroans, Mundas, Santhals, Mahalis, Pahans i Malos. Choć żyją od pokoleń w zdominowanym przez muzułmanów kraju – nie są muzułmanami, lecz trzymają się swoich tradycyjnych zwyczajów plemiennych i religii. Wielu z nich jest chrześcijanami, bardzo otwartymi na katolicyzm.

Aby nasi katolicy mieli możliwość prawdziwie wzrastać w Chrystusie i godniej żyć, potrzebują miejsca , budynku – kościoła, w którym będzie można odprawić godnie mszę świętą, a w dni powszednie uczyć dzieci np. matematyki i katechezy. Obecnie msze święte celebrujemy w magazynie, należącym do World Vision. Pragniemy, dzięki wsparciu ludzi dobrej woli, stworzyć nowe Salezjańskie Centrum Don Bosco, zaś w przyszłości parafię, w której ludzie – szczególnie dzieci i młodzież, będą mogli tworzyć chrześcijański klimat i budować fundamenty na lepsze jutro dla siebie i dla przyszłych pokoleń" - tak napisał ks. Paweł o swej misji do SWM – Młodzi Światu.

Wyjaśnił, że salezjanie na terenie Bangladeszu oficjalnie pojawili się 18 grudnia 2009, tj. w 150 rocznica założenia Towarzystwa Św. Franciszka Salezego. Od tego czasu jest 5 salezjańskich misjonarzy w Bangladeszu z 3 różnych krajów: ks. Francis Alencherry i ks. Emil Ekka z Indii, ks. Paweł Kociołek z Polski i dwóch odbywających praktyki stażystów z Wietnamu –Joseph Pham i Joseph Cosma Lam. - Obecność księży z różnych stron świata sprawia, że bangladeska salezjańska misja jest w istocie pozytywnym eksperymentem międzynarodowej społeczności. Kiedy Salezjanie objęli kierownictwo Utrail, która była podcentrum wielkiej misji parafii Ranikhong, szkoła Św. Ksawerego już istniała, ale bez właściwego budynku szkolnego. Było także schronisko młodzieżowe dla starszych dziewcząt noszących imię Matki Teresy, mimo że nie było religijnych dziewcząt w tej instytucji.
Ksiądz Paweł wyjaśnia, że Salezjanie podczas bytności uświadomili sobie, że najpilniejsze wyzwania to: pogłębienie wiary ochrzczonych przez planowaną nową Ewangelizację projektów i dostarczenie konstrukcji niezbędnych dla parafii, polepszenie istniejących edukacyjnych konstrukcji oraz dostarczenie nowych okazji dla jakości edukacji, ułatwienie ekonomicznego oraz społecznego rozwoju ludziom, szczególnie w wioskach.
Większość Chrześcijan (95%) w diecezji Mymensingh należy do plemienia znanego jako Garo lub Mandi. Naturalnie, większość chrześcijan w parafii Utrail jest także Garos. Dawniej Garos byli całkiem zamożni, ponieważ posiadali dużo ziemi. Z biegiem lat, z powodu różnych przyczyn, spośród których trzeba uwzględnić niepiśmienność, niewiedzę oraz pijaństwo, większość Garos utraciło swoją ziemię, a obecnie znajdują się w bardzo kiepskich warunkach. Obecnie większość Garos muszą uciekać się do dziennej fizycznej pracy, aby przeżyć. Gdy znajdą pracę, zarabiają około 1.5 do 3 euro dziennie. Obserwujemy otaczającą nas rzeczywistość i tylko konkretne potrzeby dyktują nasze działanie...
Więcej o misji można przeczytać na stronie internetowej Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego.

A my pisaliśmy tutaj

I jeszcze więcej tutaj

Zapraszamy wszytkich dziś na Orawę. Na stadion do Jabłonki. Atrakcji nie zabraknie. Poczujecie, jak pachnie Czany Ląd.