IZWiS - sytem łączności Fot. Anna SzopińskaNOWY TARG. Miasto odwiedził Marek Lasota - dyrektor krakowskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Izbę Zimnej Wojny i Socjalizmu w podziemiach magistratu zwiedzał on z niekłamanym zaciekawieniem i uznaniem. Tematów do rozmowy z burmistrzem było jednak więcej. Podhale to w ogóle szerokie pole do działania dla historyków i badaczy z IPN.

Głowa wodza - eksponat z MDK Fot. Anna SzopińskaIZWiS Tablica oblana farbą Fot. Anna SzopińskaurządzonaIZWiS - punkt dowodzenia Fot. Anna Szopińska w kazamatach IZWiS - kącik z mundurem Fot. Anna Szopińskapod Opiekun Izby - Kazimierz Górecki Fot. Anna SzopińskaUrzędemNad księgami Fot. Anna Szopińska Miasta, Zwiedzanie Fot. Anna Szopińskarazem Zwiedzanie Fot. Anna Szopińskaze zgromadzonym Eksponaty w gablotach, których już jest za mało... Fot. Anna Szopińskaw niej Drukowane ciekawostki Fot. Anna Szopińskana wypadekNa pamiątkę wizyty Fot. Anna Szopińska prognozowanych - Tu się utrzymał klimat PRL-u... Fot. Anna Szopińskaw latach zimnej wojny wybuchów jądrowych i skażeń wyposażeniem; razem z pancernymi drzwiami, systemami alarmowymi i wentylacyjnymi, mnóstwem eksponatów i literatury – to prawdziwa enklawa minionej epoki.

– Tu się utrzymał PRL-owski klimat... - dał wyraz swoim wrażeniom szef krakowskiego IPN-u. – Izba to gotowy plan filmowy, a my na pewno skorzystamy z tych materiałów, trzeba też, by odwiedzała to miejsce szkolna młodzież.

Na brak – nawet pozalekcyjnego - zainteresowani młodzieży szkół średnich narzekać nie można, co pokazały np. kolejne nowotarskie Noce Muzeów. A ze strony dyrektora Lasoty miasto może liczyć na promowanie i propagowanie tego miejsca. Szef IPN-u doradza Nowemu Targowi zabieganie dla Izby o status muzeum, ale zanim się to stanie, miejskie władze wystąpią do IPN o objecie Izby patronatem. Ponieważ państwowa instytucja ma możliwość przygotowania dokumentalnych materiałów filmowych o latach, których pamiątki przechowuje podziemie Urzędu, realne są tu już niedługo żywe, poruszające lekcje historii z projekcjami. Patronat IPN gwarantuje też Izbie odpowiednią rangę oraz miejsce w jego w popularyzatorskich i badawczych działaniach.

Nadmieńmy, że IPN właśnie, wkrótce po stworzeniu Izby, czyli przed rokiem, stał się adresatem skargi grupy radnych, dotyczącej „propagowaniu systemu totalitarnego przez Burmistrza Nowego Targu". Miało to też związek z bulwersującą część mieszkańców podobizną Włodzimierza Ilicza Lenina na tabliczce oznaczającej wejście do Izby. Co gorsza – umieszczoną vis-a-vis pomnika Władysława Orkana...

- Takie miejsca i pamiątki na pewno miało każde z miast, jednak w bardzo wielu – znikły, zostały „posprzątane" – mówił teraz szef krakowskiego IPN-u, doceniając dokumentalny aspekt urządzenia Izby.

Jako pamiątki po wodzu rewolucji są tu przechowywane dwa eksponaty przeniesione z budynku Powiatowego Centrum Kultury, czyli onegdaj Młodzieżowego Domu Kultury, w którym utrzymywana przez lata cela Lenina była przedmiotem dużego zainteresowania zagranicznych wycieczek. Chodzi o oblaną farbą pamiątkową tablicę informacyjną w dwóch językach (polskim i rosyjskim) oraz metalowy bardach, jaki znajdował się w celi.

W innej części kazamat pod Urzędem zachowało się kilka cel „z judaszami", wykorzystywanych po wojnie przez NKWD. Na ich ścianach przetrwały napisy kreślone rękoma uwięzionych i prawdopodobnie torturowanych w śledztwie. Cele znajdują się w części wykorzystywanej teraz przez archiwum, lecz udostępnienie ich do zwiedzania to kwestia wykonania przejścia z już zaadaptowanej części podziemia i odsłonięcie „judaszów".

Z udziałem prokuratorów IPN prowadzi też śledztwo w sprawie zagłady Żydów. O ile tragedia gett i Holocaustu jest już dobrze udokumentowana, tak jednym z nowych punktów tej szeroko zakrojonej sprawy jest obóz żydowski istniejący w Nowym Targu na terenie dworca kolejowego. Tu wciąż potrzebni są świadkowie i materiały.

Około półtora roku temu IPN – z pomocą Michała Maciaszka, członka nowotarskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego – dokumentował powojenne miejsca kaźni na terenie Nowego Targu. Te działania w ubiegłym roku zaowocowały wydaniem albumowego przewodnika „Śladami zbrodni. Przewodnik po miejscach represji komunistycznych lat 1944–1956". Ta pomnikowa publikacja jest pierwszą próbą skatalogowania miejsc zbrodni komunistycznych z lat 1944–1956, czyli z pierwszej dekady „utrwalania władzy ludowej". Znalazły się w IPN-owskim wydawnictwie fotografie i relacje dotyczące powiatowych i wojewódzkich urzędów bezpieczeństwa, siedzib Głównego Zarządu Informacji, więzień i obozów podległych Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego, tajnych aresztów i placówek sowieckiego aparatu bezpieczeństwa, a także tajnych miejsc pochówków. Album prezentuje ponad 200 obiektów wybranych spośród ponad 500 skatalogowanych w ramach ogólnopolskiego projektu badawczego IPN „Śladami zbrodni". Każdy z tych obiektów to historia opowiedziana przez pryzmat losów konkretnych ludzi – ofiar zbrodni funkcjonariuszy polskiej i sowieckiej „bezpieki". Także próba przywrócenia im należnego miana miejsc pamięci narodowej.

Nie tylko jednak Nowy Targ, bo całe Podhale jest obszarem dużego zainteresowania historyków - badaczy wojennych i powojennych dziejów, głównie za sprawą działającego tu zbrojnego podziemia.

Publikacje na te tematy wychodziły zarówno z IPN, jak i z bardzo aktywnego Oddziału PTH z jego komisją wojskowości. Dr Maciej Korkuć, pracownik krakowskiego IPN, jest autorem pierwszej części obszernej biografii Józefa Kurasia „Ognia", doprowadzonej do roku 1945.

- Kiedy pojawi się druga – zależy od autora – mówi dyrektor Lasota. – Ale jest opracowywana. Konferencja poświęcona postaci Józefa Kurasia wywołała tyle kontrowersji i takie reakcje – również strony słowackiej - że w drugiej części trzeba wszystkie te wątki uwzględnić. Ze swojej strony zapewniam, że będzie zachowany pełny obiektywizm badawczy.

Powojenna część biografii Józefa Kurasia zapowiada się więc jeszcze bardziej frapująco.

Zasługi dla dokumentowania historii ruchu solidarnościowego i najnowszej historii Podhala ś.p. Władysława Skalskiego dyrektor Lasota uważa za nieocenione, a jego dzieło – za niepowtarzalne. Zanim z lokalnego środowiska wyrośnie kolejny badacz-dokumentalista tej miary – szef IPN-u zachęca do wydania rzeczy już przygotowanych i zapisków nowotarżanina uhonorowanego przez IPN odznaczeniem „Świadek Historii".