wladszewcz19NOWY TARG. Ok. 400 pamiątek po Władysławie Szewczyku – zmarłym w 1964 roku działaczu ludowym i wieloletnim radnym miejskim, w latach II wojny więźniu obozów koncentracyjnych w Oświęcimiu i  Ravensbrück – przekazała Muzeum Podhalańskiemu jego wnuczka, Aniela Demucha. Odbyło się to podczas wieczornicy w ratuszu, z udziałem rodziny niezłomnego ludowca, połączonej z wykładem przedstawicielki Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie.

Pamiątki po Władysławie Szewczyku zostały zinwentaryzowane, zdigitalizowane,  opracowane i zabezpieczone w specjalnych kopertach, teczkach i pudłach bezkwasowych.

- Już w krótce będą one dostępne dla badaczy i regionalistów w muzealnej czytelni naukowej – zapowiada Robert Kowalski, kierownik Muzeum, który protokolarnie przejął spuściznę po zasłużonym nowotarżaninie. - Część tych bezcennych pamiątek została pokazana na specjalnie na tę okoliczność przygotowanej ekspozycji, którą przez najbliższy tydzień będzie można zwiedzać w nowotarskim ratuszu.

Wśród osobistych rzeczy są m.in. ręcznie spisane na małym skrawku papieru stacje drogi krzyżowej, wykonane przez Władysława Szewczyka podczas jego pobytu w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück oraz różaniec, na którym się modlił przez całe swoje dorosłe życie. Wzruszające są listy do córki Marii. Można znaleźć na wystawie i faksymile Wincentego Witosa.

P3400528

Wieczornicę, podczas której odbyło się przekazanie pamiątek, uświetnił wykład dr Mirosławy Bednarzak-Libery z Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie, pt. „Stronnictwo Ludowe na tle dziejów ruchu ludowego”. Warszawskie Muzeum było partnerem ratuszowego wydarzenia, natomiast Muzeum Podhalańskie planuje w przyszłym roku wystawę poświęconą działalności ludowców w powiecie nowotarskim. Znajdujące się w jego zbiorach cztery sztandary kół wiejskich i  zarządu powiatowego Stronnictwa Ludowego oraz inne równie cenne pamiątki to eksponaty, które pozwalają  realnie myśleć o takim przedsięwzięciu.

Nietuzinkową postać Władysława Szewczyka przedstawiał Robert Kowalski:

- Całe jego życie było naznaczone wieloma przeciwnościami losu i dramatami rodzinnymi, jednak nie zdołały one złamać w nim ducha społecznikowskiego. Urodził się 17 czerwca 1884 r. w Nowym Targu. Z zawodu był stolarzem. W Nowym Targu ukończył wpierw kurs czeladniczy, potem mistrzowski, a doświadczenie zawodowe zdobywał m.in. w Stanach Zjednoczonych, dokąd trzykrotnie wyjeżdżał i pracował przy budowie kościelnych ołtarzy. Po powrocie założył własny zakład, który okazał się być również miejscem spotkań działaczy ludowych. Był bowiem także aktywnym działaczem ludowym. W Stronnictwie Ludowym pełnił różne eksponowane funkcje, m.in. prezesa struktur miejskich czy sekretarza, a potem również skarbnika Zarządu Powiatowego w Nowym Targu. Władysław Szewczyk to również aktywny  samorządowiec - przez szereg lat zasiadał w Radzie Miasta Nowego Targu. Będąc osobą zaufania publicznego, pełniał zaszczytną i odpowiedzialną funkcję ławnika sądowego.

P3400638

Po wybuchy II wojny światowej został wyznaczony przez władze niemieckie na zakładnika i na tej liście pozostawał przez kilka miesięcy na przełomie 1939/40 r. Aresztowany 21 listopada 1942 r. przeszedł przez więzienie Palace w Zakopanem, następnie był więziony w Tarnowie, skąd trafił do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, a później do  Ravensbrück. Pobyt w obozach poważnie nadszarpnął jego zdrowie, jednak nadal pozostał aktywnym działaczem na niwie społecznej. Zwołał pierwszy po zakończeniu wojny zjazd struktur powiatowych Stronnictwa Ludowego i opowiedział się po stronie Stanisława Mikołajczyka. Ze względów ideologicznych i osobistych nie zgodził się i nie włączył w działalność Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, współpracującego z władzami komunistycznymi. Był jednym z twórców i prezesem Samopomocy Chłopskiej w Nowym Targu.  Prowadził także działalność charytatywną w ramach Chłopskiego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Zmarł w Nowym Targu 17 lutego 1964 r. i pochowany został na miejscowym cmentarzu.

Historyczną ciekawostką, o której mówił Robert Kowalski jest to, że po aresztowaniu Władysława Szewczyka w 1942 roku, jego córka Maria zwracała się o pomoc do Wacława Krzeptowskiego, lecz goralleführer oczekiwanych działań nie podjął.

Na jednym ze zdjęć przekszanych dla Muzeum w tle za postaciami widać kurtynę malowaną przez Włodzimierza Tetmajera, która przesłaniała scenę w budynku "Sokoła" i - ukryta w czasie wojny - dotąd się nie odnalazła.

Pamiątki po ludowcu, społeczniku, patriocie i więźniu obozów można oglądać w gablotach na parterze ratusza. 

Przekazanie pamiątek dla Muzeum

Fot. Anna Szopińska i Barbara Wiśniowska