3krol201NOWY TARG. Tym razem dwa Orszaki Trzech Króli wyruszyły z nowotarskich kościołów, by spotkać się u zbiegu ulic Kazimierza Wielkiego i Kolejowej, po czym razem otoczyć scenę przy ratuszu. W sercu miasta zgromadziło się grubo ponad tysiąc wiernych, by oddać hołd Bogu, który przyszedł na ten świat w maleńkiej Osobie.

…Bieżeli do Betlejem skwapliwie… – rozlegało się w ulicach przy wtórze gitar, gdy kolorowe pochody z flagami szły w stronę rynku, poprzedzane konną banderią. Dawaj królowie jechali co prawda nie na wielbłądach, ale konno, w płaszczach obwiedzionych gronostajem, a trzeci – prowadził kucyka.

3krol202

Jak się okazało na scenie w rynku, gdy wkroczyła nią teatralna grupa oazowa – był i „Czwarty król”, który nie zdążył dołączyć do trzech mędrców ze Wschodu. W samotnej  drodze do Betlejem przeżywał spotkania i przygody, które były nieustanną próbą jego serca. Trzy wielkie perły z Morza Perskiego oddał, by zapewnić byt nędzarzowi, uwolnić pojmaną dziewczynę, wykupić z rąk siepaczy króla Heroda dziecko porwane matce. Dlatego, dotarłszy do stajenki, przepraszał Narodzonego za puste ręce i perły oddane po drodze. Wielkie więc było jego zdziwienie i wzruszenie, gdy odpowiedział mu promienny uśmiech Dzieciątka.

3krol203

Oazowa grupa teatralna – razem z kapłanami, którzy organizowali Orszaki z dwóch parafii: Najświętszego Serca Pana Jezusa i św. Katarzyny, czyli księżmi Michałem Mroszczakiem i Konradem Koziołem - zebrała duże brawa. Natomiast ks. dziekan Stanisław Strojek, w imieniu sześciu parafii dekanatu nowotarskiego i sześciu w granicach miasta, oddał hołd Narodzonemu, „który przychodzi w potrzebujących” i dziękował tym, którzy w południe dnia Trzech Króli zamienili rynek w Betlejem. Dołączył do tego hołdu burmistrz Grzegorz Watycha, zachęcając, by Narodzonego Boga widzieć w nas samych, w napotykanych bliźnich i w sprawach, przed którymi stajemy.

3krol204

Do wspólnego kolędowania dała natomiast impuls niedawno zawiązana przy parafii NSPJ Jubileuszowa Grupa Muzyczna. Były śpiewniki, był akompaniament, było nagłośnienie. Gdyby nie lekki mróz, pewnie więcej osób zostałoby, by dłużej śpiewać kolędy na rynku.   

Połączone Orszaki

Fot. Anna Szopińska