aajarek

PIŁKA NOŻNA. Przed ponad dwoma laty podczas sparingu Kadry Podhala z Kadrą Małopolski rozegranym na boisku w Białce Tatrzańskiej, 14 letni wówczas wychowanek Lubania Maniowy trafił do notesu obecnych na trybunach skautów Górnika Zabrze. Dziś Jarosław Potoniec – bo o nim mowa – jest nadzieją tego jednego najbardziej zasłużonych i utytułowanych polskich klubów.

Potoniec występuje obecnie w drużynie juniorów młodszych zabrzańskiego klubu. W dotychczas rozegranych 13 spotkaniach Śląskiej Ligi Juniorów Młodszych zdobył on już 21 bramek i zdecydowanie przewodzi klasyfikacji najlepszych strzelców. Drugi na tej liście Jonatan Domin z MOSiR Jastrzębie ma na koncie aż o 11 trafień mniej. – Cieszę się, że forma strzelecka dopisuje i udaje mi się regularnie zdobywać gole. Świetnie czuję się w Zabrzu. Szybko się zaaklimatyzowałem. Mamy fajną drużynę. Stanowimy kolektyw i dobra atmosfera przekłada się na wyniki. Chcemy wygrać swoją ligę – podkreśla Potoniec, o którym bardzo pochlebnie wypowiada się jego obecny trener i człowiek dzięki któremu w głównej mierze Jarek trafił do Zabrza, Tomasz Gorczyk. – Nie chciałbym zagłaskać Jarka, bo on ma dopiero 17 lat i to za wcześnie aby w jakimś stopniu go opiniować. Z drugiej strony nie można mu odebrać dotychczasowych osiągnięć. Zdobyć 21 goli w 13 meczach w jednej z najmocniejszych młodzieżowych lig w kraju to duża sztuka. Naprawdę ma on potencjał na wysokiej klasy zawodnika. Świetnie operuje piłką, potrafi nie tylko umiejętnie się ustawić, ale i samemu wypracować sobie dogodną pozycję. Jeżeli swój talent podeprze ciężką pracą to kiedyś może być o nim głośno – uważa Gorczyk.

Potoniec zaliczył już nawet krótki epizod z reprezentacją Polski. W marcu uczestniczył w konsultacji kadry do lat 16, której selekcjonerem jest Robert Wójcik. – Niestety nie jestem zadowolony z tego co pokazałem. Udzielił mi się stres. Co prawda po pierwszym zupełnie nieudanym meczu kontrolnym, w drugim nawet udało mi się zdobyć bramkę, ale moja gra daleka była od tej na jaką mnie stać. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś dostanę szansę gry w reprezentacji i wówczas pokażę pełnie swoich umiejętności – zapewnia Potoniec.

Chwilę po powrocie z konsultacji, młodemu zawodnikowi przytrafiła się pierwsza w karierze bardzo poważna kontuzja. W trakcie meczu sparingowego pomiędzy reprezentacjami Śląska oraz Małopolski, złamał 3 i 4 kość śródstopia. – Dobrze pamiętam tę sytuację. Miałem piłkę przy nodze, obróciłem się i wtedy jeden z rywali zaatakował mnie wyprostowaną nogą. Upadłem i nie mogłem wstać. Ból był olbrzymi – wspomina Potoniec. Leczenie i rehabilitacja trwały blisko pół roku. Do gry podhalańczyk powrócił w sierpniu. Tak długa przerwa na szczęście nie wpłynęła specjalnie na jego formę. Już w pierwszym po powrocie do zdrowia turnieju OPAVA CUP 2012 przypominał o swoim nietuzinkowym talencie sięgając po koronę króla strzelców.

Wyczyny Potońca doceniają osoby mocno związane z klubem z Zabrza. Kilka miesięcy temu serwis Wikigórnik zajmujący się historią zabrzańskiego klubu, okrzyknął Potońca wielką nadzieję Górnika, honorując go symboliczną statuetką. Sam zawodnik także swoją przyszłość wiąże ze swoim obecnym klubem. – Chcę iść do przodu małymi kroczkami. Na dziś moje marzenie to wywalczenie sobie miejsca w drużynie Młodej Ekstraklasy. Chciałbym też podpisać profesjonalny kontrakt. Dążę do tego ciężką pracą na treningach i wierzę, że ona da efekty – podkreśla Potoniec. A, że marzenia młodego podhalańczyka mogą już wkrótce nabrać realnych kształtów przekonuje trener Gorczyk. – Jestem w stałym kontakcie zarówno z trenerami drużyny Młodej Ekstraklasy jak również pierwszej drużyny. Tutaj jest ciągła selekcja i rotacja zawodników. Jarek na pewno dostanie swoją szansę, ale musi cierpliwie na nią zaczekać i zapracować – zaznacza trener Górnika.

Potoniec nie jest jednym zawodnikiem w drużynie u-17 Górnika. Kapitanem i podstawowym filarem defensywy jest Mateusz Hreśka, o którym trener Gorczyk także wypowiada się bardzo ciepło. – Świetny chłopak, ułożony i bardzo waleczny. Właśnie tą walecznością zapewnił sobie grę w pierwszej jedenastce i opaskę kapitana – podkreśla Gorczyk. W kadrze jest również Marcin Stasiowski.

Fot. gornikzabrze.pl