aaa lub-lim

PIŁKA NOŻNA. W 14 kolejce spotkań grupy małopolsko-świętokrzyskiej III ligi piłkarze Wolskiego Lubania Maniowy ulegli na swoim boisku 0:3 faworytowi do awansu, drużynie Limanovii Szubryt Limanowa.

W przekroju 90 minut gry goście byli zespołem przede wszystkim dojrzalszym i w pełni kontrolującym wydarzenia na boisku. Przyjezdni zachowali się niczym wytrawny bokser regularnie punktując gospodarzy za pomocą bramek zdobywanych na początku, w środku i w końcówce spotkania.

Lubań okazję na gole miał jedynie w pierwszej połowie, po dwóch stałych fragmentach gry. Najpierw w 22 min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Sebastiana Świerzbińskiego, Sebastian Gąsiorek uderzył głową minimalnie niecelnie. W 27 min z kolei po zagraniu Jacka Pietrzaka z rzutu wolnego, Rafał Komorek sprytnie uwolnił się spod opieki obrońców Limanovii, ale z 10 metrów trafił jedynie w boczną siatkę.

GALERIA Z MECZU

Wolski Lubań Maniowy – Limanovia Szubryt Limanowa 0:3 (0:1)
0:1 Cebula 16, 0:2 Serafin 52, 0:3 Cygnarowicz 87. Sędziował Dawid Pająk z Wadowic. Żółte kartki: Górecki, Hałgas – Zawadzki, Ślęczka. Widzów: 350
Lubań: Okręglak – Anioł (70 Ostachowski), Gąsiorek, Górecki, Bobak (58 Gubała) – Pietrzak, Hałgas, Świerzbiński, Krzystyniak (77 Firek), Komorek - Bachleda (63 Gałdyn)
Limanovia: Sotnicki – Ślęczka (79 Cygnarowicz), Kulewicz, Garzeł, Basta – Serafin, Pietras, Zawadzki (88 Kozieł), Kępna – Cebula (84 Kostek), Skiba (66 Mężyk).

Jak padły bramki?
1:0 16 min - świetnym dalekim i dokładnym podaniem z własnej połowy Arkadiusz Garzeł uruchomił na prawej stronie boiska Pawła Kępę, ten łatwo ograł Marcina Bobaka, mocno uderzył z linii pola karnego, Wojciech Okręglak co prawda odbił piłkę, ale wobec dobitki Konrada Cebuli był już bez szans.
2:0 52 min - po łatwej stracie piłki w środku pola przez maniowian, Artur Skiba z głębi pola precyzyjnie zagrał do wychodzącego na czystą pozycję Arkadiusza Serafina, który znalazł się w sytuacji jeden na jeden z Okręglakiem i płaskim strzałem po ziemi posłał piłkę do bramki.
3:0 87 min – rezerwowy Marcin Cygnarowicz mocnym strzałem pod poprzeczkę finalizuje szybki kontratak gości.

Zdaniem trenerów:
Marek Żołądź, Lubań: Limanovia potwierdziła, że jest głównym kandydatem do awansu. To świetnie poukładana drużyna, mająca w składzie zawodników doskonale wyszkolonych technicznie, bardzo sprawnie operujących piłką. I to było widać w tym spotkaniu. Niewiele mieliśmy do powiedzenia. Po cichu liczyliśmy na punkty, ale boisko zweryfikowało brutalnie nasze marzenia. Już pierwszy nasz błąd zakończył się stratą gola. Po nim rywale w pełni kontrolowali mecz. Mieliśmy kilka stałych fragmentów gry, po których można było się pokusić na gola, ale źle je wykonywaliśmy. Trudno, przegraliśmy, ale to nie jest powód abyśmy już któryś mecz z kolei musieli słuchać różnych złośliwych, momentami wulgarnych docinek i to nie tylko ze strony kibiców, ale i osób związanych z klubem. Robimy co możemy. Mamy taki skład a nie inny. Jesteśmy w pełni amatorską drużyną, gdzie zawodnicy grę dzielą z pracą i szkołą. Chłopcy grają bo kochają piłkę, ale powoli już im to się odechciewa. Ja też nie jestem przyspawany do stołka trenerskiego. Wielokrotnie podkreślałem, że jeżeli znajdzie się osoba na moje miejsce to zrezygnuję.
Dariusz Siekliński, Limanovia: Wbrew pozorom wcale nie było to łatwe dla nas spotkanie. Gospodarze momentami postawili nam twarde warunki. Inna sprawa, że wymuszona przerwa w grze, spowodowana odwołaniem naszego meczu przed tygodniem, trochę wybiła nas z rytmu. Dlatego w pierwszej połowie gra jeszcze nam się nie kleiła. Po przerwie już było znacznie lepiej.