lubanunia222

PIŁKA NOŻNA. 19 kolejka spotkań grupy wschodniej IV ligi przyniosła nam pierwsze na wiosnę zwycięstwo Watry Białka Tatrzańska, który na swoim boisku ograła 2:1 GKS Drwinię. Wciąż nie wiedzie się Lubaniowi Maniowy, który tym razem przed własną publicznością przegrał z Unią Tarnów.

lubanunias

Wolski Lubań Maniowy - Unia Tarnów 0:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Nytko 17, Lubań: Świerad – Augustyn, Górecki, D. Firek, Pluta (87 D. Antolak) – Zagata (46 Rzymowski), Sydorczuk (75 R. Antolak), Kurnyta, Jandura (90 Gorlicki), P. Duda – Kurowski (52 Sikora).

Unia: Lisak – Węgrzyn ŻK, Tyl, Biały (89 Wardzała), Orlik – Popiela, Witek, Nytko (87 Kasprzykowski), Adamski (75 Tyrka), Malisz ŻK – Drozdowicz (83 Nowak ŻK).

Sędziował: Lucjan Wesołowski z Oświęcimia.

W pierwszej połowie piłkarsko zdecydowanie lepiej wyglądali przyjezdni i w 17 min objęli oni prowadzenie. Po kontrze, Nytko lewą stroną na pełnej szybkości wbiegł w pole karne Lubania i precyzyjnie uderzył po długim rogu, obok wybiegającego z bramki Świerada.

Druga połowa długimi momentami pod dyktando gospodarzy. Już w 46 min strzelał z 20 metra Pluta, ale Lisak końcówkami palców sparował piłkę na rzut rożny. Parę minut później nieznacznie pomylił się Sydorczuk. W odpowiedzi z 12 metrów uderzył na bramkę Lubania Drozdowicz, ale również niecelnie. W 76 min Nytko zakręcil obrońcami Lubania w ich polu karnym, oddał strzał, ale zbyt lekki by zaskoczyć dobrze ustawionego Świerada. Bramkarz gospodarzy poradzł sobie także chwilę później z uderzeniem Białego.  W 86 min na 20 metrze przed bramką Unii piłkę przejął Kurnyta, uderzył bez przyjęcia, ale nad poprzeczką. W 89 min Kurnyta ponownie miał dobrą sytuację, ale naciskany przez obrońcę i tym razem minimalnie chybił. Jeszcze w doliczonym czasie gry, po rzucie rożnym Rzymowski doszedł do strzału głową ,ale i on nie trafił w światło bramki. 

- Przegraliśmy, ale to co pokazaliśmy drugiej połowie, mam nadzieję że jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Potrafiliśmy zdominować tak mocny zespół jak Unia. Graliśmy agresywną piłkę i rywale mieli sporo problemów. Szkoda tylko, że tych swoich sytuacji nie potrafiliśmy wykorzystać – przyznał po meczu trener Lubania, Grzegorz Hajnos.

lubanunia32323

Watra Białka Tatrzańska – GKS Drwinia 2:1 (2:1)

Bramki: 0:1 Bajda 11 z karnego, 1:1 Czubin 26, 2:1 Misiura 32.

Watra: Tomasik – Bartos, Bałos, Kosturko, Dziubas ŻK - Misiura (87 Kurnyta), Świerzbiński, Kołbon, Janasik ŻK (90 Rzadkosz), Czubin (84 Rabiański) – Pazurkiewicz.

Drwinia: Chillari – Bochenek, Krokosz, Salamon, Krasovkij – Palonek, Kaczmarczyk, Bajda (90 Ćmak), Berliński ŻK (73 Pachura), Gorejk – Cebula ŻK.

Sędziował: Tomasz Tatarzyński z Krakowa.

Zaczęło się od gola dla przyjezdnych w 11 min. Bajda wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Bałosa. W 26 min wyrównał - po niepewnej interwencji bramkarza gości – Czubin, a w 32 min prowadzenie 2:1 do przerwy, dał gospodarzom Misiura.  Jak się okazało, wynik ustalony po 45 minutach utrzymał się już do końca, mimo kilku bramkowych okazji z obu stron w drugiej połowie. M.in w doliczonym czaie gry jeden z zawodników gości, trafił w poprzeczkę. 

- Taki nierówny mecz w naszym wykonaniu. Początek to zupełnie niepotrzebny faul i w konsekwencji rzut karny. Mniej więcej od 20 minuty zaznaczyła się już wyraźna nasza przewaga udokumentowana dwoma golami. I  można powiedzieć, że po 45 minutach mecz się skończył. Druga połowa to taka wybijanka. W 90 minucie dopisało nam szczęście, ale to ponoć sprzyja lepszym. Najważniejsze, że wygraliśmy - ocenił trener Watry, Marcin Manelski.