tn img 6114 1

PIŁKA NOŻNA. - Jedziemy po marzenia – mówi przed sobotnim, ostatnim w sezonie, wyjazdowym meczem ze Stalą Rzeszów, trener piłkarzy Podhala Nowy Targ Dariusz Mrózek. To właśnie to spotkanie da nam ostateczną odpowiedź, która z tych dwóch drużyn wywalczy awans do 2 ligi.

Od paru kolejek już tylko te dwa zespoły liczą się w walce o najwyższy cel. Po 33 kolejkach różnica w tabeli między nimi wynosi 3 punkty na korzyść nowotarżan. To sprawia, że Podhalu do awansu wystarcza w sobotę remis.  Tyle że to tylko i aż punkt do zdobycia na terenie gdzie w tym sezonie udało się to tylko 3 drużynom. Podlasie Bielsko Biała w 7 kolejce, Motor Lublin w 13 kolejce i KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski w 31 kolejce. To te zespoły urwały po punkcie „stalowcom” na ich boisku. Wygrać tam nie udało się w tym sezonie nikomu. To tylko obrazuje jak trudne wyzwanie przed Podhalem.

Nowotarżanie – bez względu na wynik spobotniego spotkania – sezon zakończą z podniesionymi głowami. Z pewnością jednak jeżeli nie uda się go zwieńczyć awansem, niedosyt pozostanie. Nie może być inaczej, skoro od 22 kolejki broni się pozycji lidera, ma się za sobą serię 12 z rzędu wygranych i 28 (!) kolejnych ligowych spotkań bez porażki.

Patrząc na potencjał – przede wszystkim finansowy drużyn z Nowego Targu i Rzeszowa – od początku sezonu oglądamy starcie „Dawida z Goliatem”.  W Rzeszowie potężny sponsor firma „Fibrain” (potentat w produkcji kabli światłowodowych) chce w ciągu kilku lat zainwestować w Stal olbrzymie pieniądze ( w milionach Euro) i w ciągu kilku lat stworzyć z niej klub ekstraklasowy.

Awans do 2 ligi ma być pierwszym krokiem w drodze na szczyt. Ewentualne niepowodzenie już na samym początku tej drogi, za pewne spotka się z olbrzymim rozczarowaniem i rozgoryczeniem i można przypuszczać, że poniesie za sobą surowe konsekwencje, przede wszystkim dla piłkarzy i trenerów.

I to właśnie presja – rosnąca z każdą kolejką – która potrafi „wiązać nogi” a jaka jest na rzeszowianach jest szansą dla nie mającego absolutnie nic do stracenia Podhala.

„Konia z rzędem” kto przewidział że klub z Nowego Targu po 33 kolejkach będzie liderem w tabeli, dystansując w trakcie sezonu m.in. Motor Lublin, czy Wisłę Puławy, które w przed sezonowych spekulacjach miały zdecydowanie wyższe notowania.

Sobotnie spotkanie pełne jest podtekstów. Przede wszystkim oba kluby łączy postać charyzmatycznego trenera Stali Janusza Niedźwiedzia, który do Rzeszowa trafił właśnie z Nowego Targu, skuszony pieniędzmi i mocarnymi planami.

37 letni szkoleniowiec dostał „wolną rękę” i „worek" pieniędzy w budowaniu zespołu. Był można w tym powiedzieć bezwzględny także w stosunku do swojego byłego klubu. Razem z nim z Podhala do Stali przed rokiem przeniósł się Adrian Ligienza. Zimą Niedźwiedź sięgnął po kolejnych dwóch zawodników Podhala: Michała Nawrota i Błażeja Cyferta.

Trudno oprzeć się wrażeniu że taka polityka transferowa miała na celu przede wszystkim osłabić potencjał największego rywala w wyścigu po awans.  Dziś już wiemy, że taktyka okazała się chybiona, bowiem w Nowym Targu potrafili znaleźć wartościowych następców dla wymienionej trójki, a kto wie czy nie wyszło to jeszcze z korzyścią dla zespołu prowadzonego przez Dariusza Mrózka i Marcina Zubka.

W sobotę będziemy też oglądać pojedynek, którego stawką będzie korona „króla strzelców”. Liderem tej klasyfikacji aktualnie jest gracz Stali Tomasza Płonka (19 trafień), ale tuż za jego plecami czai się snajper Podhala: Artur Pląskowski (17 goli). Trzeci w tej stawce Rafał Król ze Stali Kraśnik ma już „tylko” 15 bramek

Jesienią w meczu kończącym pierwszą rundę sezonu w Nowym Targu padł wynik remisowy 1:1. W 13 min Stal objęła prowadzenie po strzale Dominika Chromińskiego. Wyrównał w 60 min Pląskowski.  Mecz zakończył się ostrą przepychanką między zawodnikami obu drużyn i czerwonymi kartkami dla Marcina Przybylskiego i Wojciecha Reimana.

W składzie Podhala w Rzeszowie zabraknie m.in. Michała Bedronki, który tego dnia zmienia stan cywilny. Wraca za to Martin Baran, który odpokutował już „kartki”.

Początek meczu godzina 17.