IMG 3500

PIŁKA NOŻNA. Zakończyły się rozgrywki w grupie wschodniej IV ligi. W ostatniej kolejce spotkań jedynie Watra Białka Tatrzańska cieszyła się ze zwycięstwa, ogrywając na własnym boisku 2:1 Tarnovię. Swoje mecze na własnym boisku przegrał Lubań Maniowy i LKS Szaflary. Maniowianie nie sprostali drużynie z Bochni, a szaflarzanie zostali rozgromieni przez drużynę z Drwini.

Watra Białka Tatrzańska – Tarnovia Tarnów 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Rzadkosz 40, 2:0 Czubin 51, 2:1 Tokarczyk 58.

Watra: Piwowar – Dziubas ŻK (69 Kostrzewa), Zając ŻK, Kosturko ŻK (46 Bałos), Bartos – Misiura ŻK, Kołbon, Świerzbiński, Rzadkosz (68 Kurnyta), Czubin (82 Leżoń) – Pazurkiewicz.

Tarnovia: Leśniak – Noga, Marut (88. K. Mącior), M. Nowak ŻK (75 P. Nowak), Sutkowski ŻK – Klich, Tokarczyk, Kuboń, W. Mącior ŻK (86 Król), Kozioł ŻK (85 Kijowski) – Kuczek (70 Dydyk).

Sędziował: Maciej Koster z Krakowa. Widzów: 100

W pierwszej połowie mimo licznych sytuacji z obu stron, gol padł tylko jeden. W 40 min po kontrataku, Pazurkiewicz ze środka boiska uruchomił podaniem Rzadkosza, ten po kilkudziesięciu metrowym rajdzie, mimo asysty jednego z obrońców Tarnovi wbiegł w pole karne i efektowną podcinką nad wychodzącym z bramki Leśniakiem, dał gospodarzom prowadzenie.

Po zmianie stron Watra już po jednej z pierwszych swoich ofensywnych zmian podwyższyła prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się po indywidualnej akcji Michał Czubin. Parę chwil później to goście cieszyli się z gola kontaktowego, autorstwa Tokarczyka.
W kolejnych minutach mimo kolejnych kilku okazji z obu stron, wynik już się nie zmienił.

- Chcieliśmy zwycięstwem zakończyć sezon i to się nam udało. Może nie było to jakieś super spotkanie w naszym wykonaniu, ale jak to się mówi: zwycięzców się nie sądzi – ocenił trener Watry, Marcin Manelski

Watra sezon zakończyła na miejscu 4 z dorobkiem 58 punktów, przy 68 zdobytych golach i 48 straconych.

Lubań Maniowy – BKS Bochnia 1:3 (0:0)

Bramki: 0:1 Dobranowski 58, 0:2 Kasprzyk 68, 1:2 M. Sikora 87, 1:3 Juszczak 90+4.

Lubań: J. Sikora – Augustyn (85 Zagata ŻK), Gorlicki, Górecki, Sarna – Pluta, D. Antolak (85 R. Antolak), Jandura, D. Duda (65 M. Sikora) – Sydorczuk (59 Kurowski), Kasperczyk (80 Budz).

Bochnia: Błąkała – Kasprzyk, Chlebek, Szot, Bukowiec – Budzyn, Juszczak, Rynduch ZK (80 Korta), Dobranowski, Świętek – Tabor (90 Szydłowski).

Sędziował Marcin Ciepły z Krakowa. Widzów: 100

IMG 3654

Pierwsza połowa obfitowała w bramkowe sytuacje z obu stron, ale mimo to gole w tej odsłonie nie padły. Dla Lubania najlepsza sytuację zmarnował Kasperczyk, który mając przed sobą pustą bramkę fatalnie skiksował. Dwukrotnie nieznacznie chybił D. Duda. Dla gości z kolei dogodnych okazji nie wykorzystali m.in. Bukowiec i Dobranowski.Druga połowa zaczęła się od kolejnej zaprzepaszczonej przez Lubań szansy. Tym razem Pluta do spółki z Sydorczukiem powinni zdecydowanie lepiej zachować się w polu karnym przeciwnika. Za to goście już pierwszy celny strzał po zmianie stron zamienili na gola. Efektownie z dystansu do bramki Lubania trafił Dobranowski. 10 minut później Dobranowski zaliczył asystę. To po jego dośrodkowaniu Kasprzyk głową podwyższył na 0:2. W 72 min gospodarze powinni złapać kontakt. Kurowski znalazł się sam przed Błąkała, ale przegrał ten pojedynek. Lubań dopiął swego w 87 min, kiedy M. Sikora z 3 metrów posłał piłkę pod poprzeczkę. Maniowianie ruszyli furią na rywali, ale w 4 minucie doliczonego czasu gry nadziali się na kontratak, po którym wygraną gości przypieczętował Juszczak.

- Szkoda, że nie udało się wygraną zakończyć sezonu. Zaważyły na tym niewykorzystane przez nas sytuacje. Trudno. Sezon, patrząc na to jak się on się zaczął kończymy myślę, na przyzwoitym miejscu. Dla mnie najważniejszy jest progres jaki zrobiliśmy w ostatnich miesiącach – ocenił trener Lubania, Grzegorz Hajnos.

Lubań zakończył sezon na 9 miejscu, z dorobkiem 41 punktów, przy 48 strzelonych golach i 39 straconych.

LKS Szaflary – GKS Drwinia 4:7 (2:4)

Bramki: 0:1 Palonek 6, 1:1 P. Kamiński 11, 1:2 Gumula 23, 1:3 Motłoch 25 z karnego, 2:3 Gałdyn 27, 2:4 Gumula 38, 2:5 Mus 53, 2:6 Kudelski 59, 2:7 Bajda 62, 3:7 Topór 84, 4:7 F. Kamiński 90.

Szaflary: Kowalczuk – Sołtys ŻK, Topór, Stawicki – P. Kamiński, F. Kamiński ŻK, Wojtanek, Żółtek, Mrowca, Gałdyn - LubelskiSzaflary: Kowalczuk – Sołtys ŻK (46 Kwiatek), Topór, Stawicki – P. Kamiński, F. Kamiński ŻK, Wojtanek, Żółtek, Mrowca (61 Dudzik), Gałdyn – Lubelski (61 Marek)

Drwinia: Chillari – Bochenek, Krokosz, Kaczmarczyk, Palonek – Bajda (86 Osika), Kudelski ŻK, Mus (59 Król), Berliński (63 Pacura ŻK), Motłoch – Gumula (66 Ćmak).

Sędziował Sebastian Krok z Gorlic. Widzów: 50

Ten wynik najlepiej podsumowuje postawę i grę piłkarzy z Szaflar w ostatnich kolejkach. I tylko żal trenera Grzegorza Zmudy, który w warunkach jakich przyszło mu pracować, kompletnie nie był w stanie "sprzedać" swojego warszatu trenerskiego, a ten ma na naprawdę  wysokim poziomie. 

Gościom ta wygrana przedłuża nadzieję na uniknięcie degradacji. Warunkiem jest wygrana przez Unię Tarnów baraży do 3 ligi. Szaflary kończą sezon na spadkowym, 15 miejscu (ostatnim nie licząc Olimpii Pisarzowa, która zimą wycofała się z ligi), z dorobkiem 23 punktów, przy 32 zdobytych golach i 59 straconych.