pilka logo

PIŁKA NOŻNA. W sobotę oficjalnie zainaugurowała sezon grupa limanowsko-podhalańska ligi okręgowej. W Szaflarach spadkowicz z IV ligi pokonał beniaminka z Lipnicy Wielkiej. Nie udał się wyjazd do Słopnic piłkarzom Granitu Czara Góra. Podopieczni Andrzeja Gogoli ulegli gospodarzom aż 0:5.

Szaflary – Babia Góra Lipnica Wielka 3:1 (0:1)
Bramka: 0:1 Kusper 16, 1:1 Baboń 50, 2:1 F. Kamiński 74 z karnego, 3:1 Gruszka 88.
Szaflary: Zhuk – Hreśka, Baboń ŻK (78 Gruszka), Topór, Pawlikowski - Rusnak, Marek ŻK, Mrowca (46 Lubelski), P. Kamiński (84 D. Pawlikowski), Gałdyn ŻK – Kobylarczyk (46 F. Kamiński)
Babia: Kobroń – P. Lach, G. Skoczyk ŻK, Urban, Kusper - Szymusiak – Stopka (68 Wontorczyk), Szczerba ŻK, Kudzia ŻK, Kucek - T. Lach.
Sędziował: Michał Garb z Nowego Targu

Najważniejsza akcja w pierwszej połowie miała miejsce w 16 min. Goście wyprowadzili akcję. W polu karnym Szaflar zrobiło się zamieszanie, piłka wpadła pod nogi Kuspera, a ten końce buta wepchnął ją do bramki. Przed tą sytuacją i chwilę po niej, dwie okazje mieli gospodarze. W obu przypadkach fatalnie jednak spudłował P. Kamiński. 

W drugiej połowie już jedna z pierwszych ofensywnych akcji gospodarzy zakończyła się golem. Po podaniu od Gałdyna, Baboń po przyjęciu popisał się efektownym uderzeniem. W 74 min szaflarzanie wyszli na prowadzenie. Faulowany w polu karnym gości był Hreśka, a rzut karny wykorzystał F. Kamiński. W 88 min gospodarze przypieczętowali wygraną. Błąd popełnił Kobroń, który przy próbie wybicia piłki, podał ją wprost pod nogi Gałdyna, ten odegrał do Gruszki, który uderzył pod poprzeczkę.

Sokół Słopnice – Granit Czarna Góra 5:0 (3:0)
Granit: Pluciński – K. Kiernoziak, P. Sarna, Milon, Dzierżęga – Modła, M. Sarna, Gryglak (80 Mirga), Waksmański, S. Kiernoziak – M. Lichacz.

Granit zapłacił frycowe. Mecz „ustawiły” trzy gole zdobyte przez gospodarzy w pierwszej połowie. Dwie pierwze ze sąłych fragmentów gry. Goście też mieli swoje bramkowe okazje. W dwóch przypadkach brakło szczęścia. W słupek w pierwszej połowie trafił M. Lichacz, a w drugiej S. Kiernoziak ostemplował poprzeczkę.