IMG 8492

PIŁKA NOŻNA. W 2 kolejce spotkań grupy południowej I ligi zespół Rysów z Bukowiny Tatrzańskiej, na boisku w Białce Tatrzańskiej przegrały 1:2 z beniaminkiem, Spartą Daleszyce.

Po wyrównanych pierwszych kilku minutach, mniej więcej od 20 minuty zaznaczyła się przewaga Rysów. Efektem tego było trafienie Brygidy Solawy, z 35 min, która dobiła swój własny strzał i dała Rysom prowadzenie.

Na przerwę Rysy mogły zejść prowadząc zdecydowanie wyżej. Najpierw jednak nie wykorzystały kilku świetnych okazji, a w 43 min moment dekoncentracji i złego ustawienia w defensywie przy rzucie rożnym dla rywalek, kosztował je utratę gola.

Druga połowa zaczęła się fatalnie dla gospodyń, bo od straty drugiej bramki. Rysy próbowały w kolejnych fragmentach odwrócić losy tej rywalizacji i w 75 min miały wyśmienitą okazję na gola wyrównującego.  Potem jeszcze kilkukrotnie kotłowało się pod bramką przyjezdnych, ale bez bramkowego efektu.

- W zastępstwie za trenera Rusinka prowadziłem dzisiaj zespół i muszę powiedzieć, że żałuję, bo to spotkanie kosztowało mnie bardzo dużo nerwów. Powiedzieć, że przegraliśmy na własne życzenie, to jak nic nie powiedzieć. Nie mieliśmy po prostu prawa tego meczu przegrać. Nawet remis, byłby dla mnie rozczarowanie. Tyle sytuacji ile zmarnowaliśmy, łącznie z rzutem karnym to się w głowie nie mieści – ocenił prezes Rysów, Paweł Podczerwiński.

Rysy Bukowina Tatrzańska – Sparta Daleszyce 1:2 (1:1)
Bramka dla Rysów: Solawa 35.
Rysy: Dulak – Nowak, Nowobilska, Łęgowska, Slósarczyk – Misiura, Kokoskova, Solawa, Lonekova, Chowaniec – Maciążka.