rabianski8

Zamieszanie jakie towarzyszy decyzji o anulowaniu lub kontynuowaniu rozgrywek ligowych w sezonie 2019/2020 wywołuje olbrzymie poruszenie w środowisku piłkarskim.

 Atmosferę podgrzały słowa prezesa Małopolskiego Związku Piłki Nożnej Ryszarda Niemca, który wbrew podjętej kilka dni wcześniej decyzję prezesów Wojewódzkich Związków Piłkarskich, zapowiedział że wciąż jest możliwy scenariusz dokończenia rozgrywek ligowych od IV ligi w dół.

- Ktoś jest niepoważny, jeżeli myśli że uda się dokończyć sezon – grzmi Andrzej Rabiański, prezes Watry Białka Tatrzańska – Ja mówię o IV lidze bo z wiadomych przyczyn ona mnie najbardziej interesuje. Z całym szacunkiem ale zespoły z niższych lig nie mogą decydować o tym czy mamy grać czy nie. A tak sugerowałaby sonda jaką podobno przeprowadzono. W ogóle zastanawiam się skąd wzięły się liczby 319 i 280, skoro drużyn w 4 ligach jest 35.  Im wyższy szczebel, tym organizacja spotkań wiąże się z większymi problemami. W 4  lidze do rozegrania jest 17 kolejek. Licząc, że startujemy np. od czerwca i gramy standardowo 1 mecz w tygodniu, to wychodzi nam że liga skończy się końcem września! Ok, można włączyć kilka terminów w środku tygodnia, ale wtedy i tak liga przeciągnie się wtedy do końca sierpnia. Paranoja. Co wtedy z nowym sezonem? Poza tym nie wyobrażam sobie by zawodnicy z marszu przystąpili do rozgrywek. Bez 3-4 tygodni treningów, bez rozegrania meczów sparingowych. To pociągnie za sobą masę kontuzji, a pamiętajmy że na tym poziomie piłka to sport w stu procentach amatorski i po meczu, na drugi dzień zawodnik idzie do pracy. Co z tego że każdy zespół przepracował zimę, skoro te dwa miesiące tak naprawdę nic nie robienia wszystko przekreśliły. Nie rozumiem dlaczego ktoś chce zmienić już raz podjętą decyzję. To jest irytujące i daje obraz tego jak dzisiaj wygląda polska piłka czyli jedna wielka niewiadoma  – dodaje.

Ostateczną decyzje ma podjąć zarząd MZPN, którego posiedzenia planowane jest na 28 maja.