luban-lysica

MANIOWY. W niedzielnym spotkaniu 28 kolejki spotkań III ligi zespół Wolskiego Lubań Maniowy zremisował na swoim boisku 1:1 z Łysicą Bodzentyn i tym samym pozostał na 12 miejscu w tabeli.

 

luban-lysica
To co jednak najważniejsze dla maniowian wydarzyło się w sobotę w Niepołomicach, gdzie Górnik Wieliczka pokonał Orlicza Suchedniów dzięki czemu maniowianie na dwie kolejki przed końcem ligi są już pewni utrzymania. – Cieszymy się bardzo. Nie było łatwo. Przeżyliśmy wiele ciężkich chwil w tym sezonie, ale najważniejsze, że osiągnęliśmy wspólnie założony cel – powiedział szczęśliwy trener Lubania Marek Żołądź, który nieco żałował, że jego podopiecznym nie udało się pokonać drużyny z Bodzentyna, co pozwoliło by na awans w tabeli: - Widać było, że z chłopaków zeszła presja związana z niepewnym bytem w lidze. Grali z większym luzem. To samo można zresztą powiedzieć o naszych przeciwnikach. Generalnie spotkanie było bardzo wyrównane i z przebiegu gry remis wydaje się być sprawiedliwym wynikiem. Niedosyt jednak mały pozostał bo zwłaszcza w drugiej połowie po strzeleniu przez nas bramki mieliśmy kwadrans naprawdę fajnej gry, kiedy wyraźnie zdominowaliśmy wydarzenia na boisku. Szkoda, że wówczas świetnej okazji nie wykorzystał nasz młody wychowanek Krzysiu Ostachowski. Zabrakło mu zimnej krwi, ale to jeszcze jest efekt jego braku doświadczenia. A w końcówce goście mądrze rozegrali stały fragmenty gry. Nie udało się nam dopilnować najwyższego na boisku Gołąbka a tej klasy zawodnik potrafił to wykorzystać. Trudno. Przed nami jeszcze dwie kolejki w których będziemy chcieli zapunktować.Co prawda utrzymania w lidze już nam nikt nie zabierze, ale chłopaki walczą chociażby o premie dla siebie stąd na pewno motywacji do gry im nie zabraknie – twierdzi szkoleniowiec Lubania, który jednocześnie przyznaje, że myśli już o nowym sezonie a najważniejszą sprawą jest kwestia uzupełnienia składu wartościowymi zawodnikami: - Jestem już po rozmowie z naszym prezesem. Mniej więcej określimy sobie plan działaniai kierunek poszukiwań nowych zawodników. Na pewno skupimy się na naszym terenie. Jest w niższych klubach sporo utalentowanych graczy i im na pewno złożymy propozycję gry. Kilku kandydatów już mam, ale tak naprawdę z powodu braku czasu nie było okazji abym gościł na innych meczach. Na szczęście ligę kończymy wcześniej i jeszcze zdążę zobaczyć kilka spotkań w innych ligach. Mam nadzieję, że uda się wyłowić jakiś talent, który nas wzmocni od nowego sezonu - podkreśla Żołądź.

Radość z utrzymania w lidze popsuła w szeregach Lubania informacja o kontuzji Łukasza Srala, która jest na tyle poważna, że najprawdopodobniej zmusi go do zaprzestania gry w piłkę nożną.