11aaryywanda11

PIŁKA NOŻNA. Punkt do swojego dorobku w rozgrywkach grupy południowej I ligi dopisały piłkarki Rysów Bukowina Tatrzańska. W derbowym, wyjazdowym spotkaniu z Wandą Kraków bukowianki zremisowały 1:1.

Mecz zaczął się od 3 kapitalnych interwencji w jednej akcji bramkarki Rysów Patrycji Dulak. Tuż przed przerwą bukowianki miały doskonałą okazję by wyjść na prowadzenie. Po podaniu od Klaudii Maciążki, w sytuacji sam na sam z bramkarką Wandy znalazła się Sabina Kornaś, ale przegrała ten pojedynek.

W 58 min Rysy wyszły jednak na prowadzenie, po tym jak Julia Szostak wykorzystała rzut karny podyktowany za zagranie ręką we własnym polu karnym jednej z zawodniczek gospodyń.

Niestety 3 minuty później, błąd przy rzucie rożnym, kosztował Rysy utratę gola.

W 71 min piłkę meczową miała Brygida Solawa, która biegła sama na bramkę rywalek, ale chybiła.

- Z jednej strony na pewno żal tych nie wykorzystanych sytuacji, ale z drugiej strony można powiedzieć, że odczarowaliśmy stadion na Wandzie, gdzie nie potrafiliśmy zapunktować przez ostatnie dwa lata. W jakimś też stopniu na pewno gdzieś podświadomie dziewczyny się oszczędzały, już pod kątem środowego meczu finałowego Pucharu Polski – przyznał trener Rysów, Paweł Podczerwiński. 

Wanda Kraków – Rysy Bukowina Tatrzańska 1:1 (0:0)

Bramka dla Rysów: Szostak 58 z karnego.

Rysy: Dulak – Nowobilska, Szostak, Jurkowska – Solawa, Łagowska, Pisowicz, Misiura, Wlaźlak, Kornaś (80 Kulpa) - Maciążka.