P3330126NOWY TARG. Dwudniowe zmagania ekip z całej Polski w VI Nowotarskich Zimowych Zawodach Balonowych o Puchar Firmy PCD Salami zakończyły się zwycięstwem teamu Jakuba Dziedziaka z Grupy Lotniczej Roleski w Tarnowie. Mimo ostrej rywalizacji, imprezie towarzyszyła sympatyczna, sportowa atmosfera. Ambicją organizatorów jest, by przyszłym roku zawody miały już status międzynarodowych.

Już w tym roku miał na nie przybyć mistrz Europy w lataniu precyzyjnym z Litwy. W ogóle do udziału w jedynych polskich zawodach rozgrywanych zimą zapisana była rekordowa ilość, bo 25 załóg. Ostatecznie wystartowały 24 załogi. Były to ekipy ze znanych ośrodków w całej Polsce – od Gdańska, przez Warszawę, Białystok, Świdnicę, Kraków, Tarnów, Leszno po Nowy Targ.

 Ich zadanie polegało za zrzuceniu markera jak najbliżej środka celów wyznaczonych przez dyrektora zawodów, Krzysztofa Borkowskiego, przy podaniu współrzędnych. Cele mają postać dużych krzyży - w zimie czerwonych, a latem białych. Zmienne warunki wiatrowe przeszkodziły, niestety, w planowanym wypuszczeniu z koszy skoczków spadochronowych. Utrudniały też znacznie przybliżanie się do celów.

- Pierwszy cel wydawał się łatwy do osiągnięcia, bo znajdował się na lotnisku, zaraz pod lasem – mówi Zdzisław Budzyk, organizator zawodów z ramienia PCD Salami. - Unosząc się z wysokości pasa startowego, balony leciały w kierunku na Kowaniec, Waksmund, a wychodząc troszeczkę wyżej, leciały w kierunku na Rogoźnik i Maruszynę, gdzie znajdował się drugi cel. W tym sporcie niewiele się da przewidzieć. Pomimo, że służba wiatrowa podawała kierunki, jakie panują na określonych wysokościach, bardzo często i szybko się one zmieniały. Było widać nad lotniskiem w sobotę, jak balony latały w różnych kierunkach i nie bardzo było wiadomo, dlaczego tak się dzieje. Przy 30-40-metrowej różnicy wysokości jeden balon szedł na wschód, a drugi na zachód. Inny balon natomiast zawisł nad portem lotniczym i przez 10 minut w ogóle się nie przemieszczał.  

Piloci wykazali się bardzo dużą determinacją w walce o punkty. Jedna z załóg nawet trzykrotnie próbowała podejść do krzyża, by spuścić marker. Dodajmy, że w VI nowotarskich zawodach startowali prawie wszyscy polscy kadrowicze juniorzy.

- Bardzo chcemy, żeby za rok odbyły się kolejne zawody – deklaruje Zdzisław Budzyk. – Będziemy się starać, żeby tych załóg było jeszcze więcej. Być może też wystąpimy z wnioskiem o załogi spoza Polski, żeby zawody miały charakter bardziej międzynarodowy.

Ubiegłoroczny triumfator, Kacper Borkowski, tym razem znalazł się na X miejscu. XIX miejsce zajęła debiutująca w zawodach Sandra Ney.  

- Trening dał efekty, warunki też były bardzo fajne do latania, w sąsiedztwie Tatr – mówi Jakub Dziedziak, Grupa Lotnicza ROLESKI z Tarnowa (I miejsce). – Naprawdę, wspaniałe zawody.

- 6 – 7 lat – to moja przerwa w startach zawodniczych – zwierza się Tomasz Raszka (II miejsce), Loty Balonowe z Katowic. – Bo zwykle latam turystycznie, z pasażerami, w całej południowej Polsce, dużymi balonami 12-osobowymi. Dlatego tylko jesienią albo późną zimą możemy na takich zawodach zawitać.   

- Ten wynik to wypadkowa wielu czynników, począwszy od w  miarę stabilnej od pogody, przez trening i warunki terenowe, sprzęt, który dobrze działa – podsumowuje Damian Nyczka (III miejsce), Leszczyński Klub Balonowy z Leszna. – Ale też walczyliśmy ostro. Półtorej godziny poświęciłem, żeby dojść na cel i cieszyłem się, że mam dobry wynik, po czym kolega nadleciał i położył marker na krzyżu…

Ogłoszenie wyników odbyło się przed siedzibą współorganizatora, Aeroklubu Nowy Targ. Puchary wręczał zwycięzcom wiceburmistrz Waldemar Wojtaszek, zapraszając w letniej porze do szlifowania kondycji na malowniczej ścieżce rowerowej wokół rezerwatu „Bór na Czerwonem”. Zwycięska trójka, oprócz pucharów, dostała od PCD Salami torby smakowitych nagród.

VI NowotarskieZzawody Balonowe - wręczenie nagród

Fot. Anna Szopińska