pikjezdz191NOWY TARG.  Niedzielna aura już w pełni rekompensowała organizatorom imprezy ulewę sprzed tygodnia. Dlatego uczestnicy III Pikniku Jeździeckiego narzekać mogli tylko na skwar. Wynagrodziły im to adrenalina towarzysząca wyścigom oraz wrażenia i uczucia zawsze związane z końmi, a miłość do nich na Podhalu jest naprawdę wielka.

Ranga Pikniku, który miał organizatorów takich jak Sejmik Małopolski, Stowarzyszenie Hodowców Małopolskich Koni Wyścigowych, Urząd Miasta Nowego Targu oraz Podhalańskie Stowarzyszenie Jeździeckie PRO NATI z Ludźmierza – była jednak zdecydowanie ponadregionalna, a nawet ponadwojewódzka. Decydowało o tym również osobiste zaangażowanie Jacka Soski – byłego posła i polityka znanego z mocnych wypowiedzi, jednocześnie prezesa Stowarzyszenia Hodowców Małopolskich Koni Wyścigowych. Drugi sprawca nowotarskiej Gonitwy to miejscowy lekarz weterynarii, hodowca i miłośnik koni – Maciej Baraniak.

Trzecia edycja Pikniku znowuż – niezależnie od pogodowego psikusa przed tygodniem - objęła dwie niedziele i tydzień między nimi, kiedy darmowe przejażdżki na kucykach i hucułach wielką frajdę sprawiały dzieciakom.  

W wymarzonych już warunkach na płycie lotniska - która prawie wiek temu była torem wyścigowym i swoje hippiczne umiejętności ćwiczyli tam oficerowie artylerii oraz konni Podhalanie - można było zrealizować wszystkie punkty piknikowego programu. Dżokejów z całej południowej Polski ściągnęły gonitwy, wyścigi kłusaków, skoki przez przeszkody.

Regionalnym elementem jeździeckiej imprezy były zawody w powożeniu tradycyjnym. Sama gracja i wdzięk to natomiast amazonki, których popisy, jak zwykle, przydały Piknikowi elegancji. Chroniące przed słońcem parasolki przydały się nie tylko dla zadania szyku.

22

Efekty kilkuletnich doświadczeń w trenowaniu koni mogła przy okazji Pikniku zaprezentować Anna Szewczyk (stajnia Konie w Tatrach).

Pucharów i flo - czyli końskich kotylionów - wręczono i przypięto po zawodach mnóstwo. Czterokopytni bohaterowie też mieli swoje nagrody, do których śmiały się im pyski. A przyszłe lato trudno sobie wyobrazić bez kolejnej edycji Pikniku Jeździeckiego. Co więcej – Piknik pokazał, że zamiłowanie do koni potrafi się zacząć w bardzo młodym wieku.  

III Piknik Jeździecki

Fot. Anna Szopińska