Michał Łukaszczyk. Fot. Maciej Zubek

TRIAL. Ze świetnej strony pokazali się reprezentanci Auto Moto Klubu Nowy Targ w rozegranych w Bytomiu pierwszej i drugiej rundzie Indywidualnych Otwartych Mistrzostw Polski. Nowotarżanie w większości kategorii zajmowali całe podium.

Jedynym, który skutecznie przeciwstawił się nowotarżanom był Czech Jan Balasz, który dwukrotnie zwyciężył w grupie A. Tuż za nim uplasował się obrońca tytułu IMP Gabriel Marcinów a dwa razy na trzecim miejscu finiszował Michał Łukaszczyk. W grupie B gdzie krakowianin Tomsz Hajduk, który od pary sezonów dominował tym razem musiał uznać wyższość „młodych wilczków" z Nowego Targu: Jakub Łukaszczyk i Oskar Kaczmarczyk stoczyli pasjonujący bój o zwycięstwo. Ostatecznie dwukrotnie górą był pierwszy z nich. W grupie C równych sobie nie miał weteran polskiego trialu Bogusław Sięka. Nowotarżanie pewnie wygrali też klasyfikację drużynową, deklasując resztę stawki

- Cieszy, że wciąż dominujemy na krajowym podwórku. To dowodzi, że obraliśmy dobrą drogę – uważa trener AMK Nowy Targ Rafał Luberda - Chłopcy pojechali naprawdę bardzo dobrze mimo iż rajd to łatwych nie należał. Organizatorzy przygotowali bardzo wymagającą trasę. Bardzo kamienistą z dużą ilością wzniesień. Momentami półki skalne miały 2-3 metry wysokości. Coś na wzór tych jakie można spotkać w Hiszpanii. W dodatku aura też nie była sprzymierzeńcem zawodników. Przez cały czas trwania zawodów żar lał się z nieba. Trzeba było wykazać się świetnym przygotowaniem fizycznym i precyzją, aby przemierzać sprawnie kolejne sekcje. Co do indywidualnych osiągnięć to w grupie A widać było, że Czech na dzień dzisiejszy trochę nam odskoczył. Zarówno Gabryś jak i Michał długimi momentami mu dorównywali, ale w tych najważniejszych momentach wyszło większe cwaniactwo Balasza. Byłem pod dużym wrażeniem wyczynów naszych zawodników w grupie B. Szczególnie zadziwił mnie Oskar, który robi duże postępy i jeżeli dalej będzie się tak rozwijał to możemy mieć z niego dużo pociechy. Cieszy mnie też postawa naszych najmłodszych zawodników jak przykładowo Macieja Steskala. To dobrze rokuje na przyszłość -  dodał Luberda.

Zaskoczeniem był brak w gronie startujących Konrada Legutki, który uchodził za jednego z najlepiej zapowiadających się trailowców w kraju:- Konrad podjął decyzję, że na razie daje sobie spokój z wyczynową jazdą. Bardzo nad tym ubolewam bo w moim odczuciu mógł w tym sezonie powalczyć nawet o tytuł mistrza Polski. Nie do końca rozumiem jego decyzję. Szkoda bo tak naprawdę zaprzepaścił w tym momencie okazję aby osiągnąć coś dużego na co razem wspólnie pracowaliśmy przez ostatnie parę lat. Teraz nawet jak wystartuje w kolejnych eliminacjach to będzie mu szalenie ciężko zniwelować dystans do rywali – żałuje Luberda.

Kolejne dwie rundy IMP odbędą się za dwa tygodnie w słowackiej miejscowości Kysak.