Badania - tak, kłamstwa - nie

ed siarka 33

Rozmowa z posłem RP Edwardem Siarką, z wykształcenia historykiem o nowej ustawie IPN i reakcji na jej zapisy Izraela.

Panie Pośle, jest Pan z wykształcenia historykiem, jak Pan przyjął nieporozumienia związane z przyjęciem przez sejm RP nowelizacji ustawy o IPN i protesty ze strony Izraela?

- Inicjatywa zmiany ustawy o IPN to skutek naszych doświadczeń historycznych. My jako Państwo, rząd i naród musimy robić wszystko, aby przypominać, że to Polska była pierwszą ofiarą II wojny światowej, że to w Polsce, jako w jedynym kraju okupowanej przez Niemców Europy, za pomoc Żydom groziła kara śmierci. Dlaczego, jeśli Izrael ma możliwość prawną ścigania osób, które rozpowszechiałyby tzw. "kłamstwo oświęcimskie", to my nie mamy mieć możliwości prawnych ścigania tych, którzy przypisują nam organizację obozów śmieci i komór gazowych?   

Po drugie nie ma żadnych wątpliwości, że nie może być zgody na to, aby dziś w przekazie medialnym istniało takie pojęcie jak: „polskie obozy zagłady”. To pojęcie fałszywe i musimy z tym walczyć na arenie międzynarodowej. Wielu Polaków bezinteresownie pomagało, mimo grożącej kary, Żydom. Oczywiście, jako historyk, nie neguję, że podczas II wojny światowej, w warunkach wojennych, były haniebne przykłady zdrady Żydów, które są udokumentowane i jeszcze mogą zostać udokumentowane, ale nie było „polskich obozów” .

To skąd ta ostra reakcja Izraela?

Może wynikać z tego, że pojawiła się obawa, że mogą zostać utrudnione badania naukowe, ale nie taka jest intencja ustawodawcza. Ja jestem wręcz zdumiony tą reakcją. W świat poszło, że są jakieś trudne relacje pomiędzy Polską, a Izraelem, a tak przecież nie jest. Na poprzednim posiedzeniu w sejmie podczas uchwalania budżetu jednogłośnie zdecydowano o przekazaniu 100 mln zł na rewitalizację cmentarza żydowskiego w Warszawie.

Dlatego jest taka reakcja? Sam zastanawiam się, skąd to wyszło, że strona izraelska podnosi, że są jakieś nasze wrogie zamiary? Przecież od czasów Kazimierza Wielkiego aż do II wojny światowej żyliśmy razem, budowaliśmy wspólnotę. Generalnie relacje były dobre, choć, jak to bywa w społeczeństwie zdarzały się niesnaski, nieporozumienia, czy konflikty. Nasze relacje przekreśliła II wojna światowa i ponad 40 lat komunizmu, gdy to narody postawiono przeciwko sobie. Próbujemy to naprawić, choć nie jest to łatwe. Jednak, jeśli spojrzymy na Europę, to nasze relacje wypadają bardzo dobrze, pomimo to przykleja nam się łatkę nietolerancji, antysemityzmu, według mnie to niezrozumiałe i krzywdzące... Co jakiś czas pokazuje się jakiś eksces, który uderza w całe Państwo, we wszystkich Polaków.

To co w takiej sytuacji?

Sprawa jest jasna nie ma zgody na powielanie kłamstwa o „polskich obozach”. Moim zdaniem to nieznajomość historii Polski i Europy oraz przyzwolenie na antagonizowanie wzajemnych relacji i zrzucania odpowiedzialności na ofiarę, czyli  naród Polski, który przez lata się nie bronil przed powielanymi schematami.

Dziękuję za rozmowę.

Pytała Beata Szkaradzińska