targowicaNSA19NOWY TARG. Wielkoczwartkowy jarmark był pierwszym, kiedy inkasenci nie zbierali opłat na Nowej Targowicy. Był to efekt oddalenia przez Naczelny Sąd Administracyjny skargi kasacyjnej, jaką po wrześniowym orzeczeniu Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego do najwyższej instancji skierowało miasto. Sądowy spór dotyczył wysokości opłat targowych, uchwalonej podczas emocjonującej sesji w grudniu 2017 roku.

- Wyrok NSA w praktyce oznacza to, że par. 2 ust. 1 tej uchwały i wprowadzony przez uchwałę załącznik określający wysokość opłat targowych, które weszły w życie 1. marca 2018  stały się nieważne i nie obowiązują – taką wykładnię przedstawia mec. Karolina Szews, pełnomocniczka skarżących, która w imieniu grupy kupców wiosną 2018 roku składała do WSA skargę na grudniową uchwałę Rady Miasta.

Ostatecznym i prawomocnym wyrokiem NSA nie została uchylona cała uchwała, lecz tylko jej część stanowiąca wysokość opłat, podniesionych wtedy – po długich sporach w łonie Rady - z preferencyjnych 50 groszy do złotówki.

Dla prowadzących handel na Nowej Targowicy istotne jest pytanie, czy wyrok NSA daje podstawy prawne do ubiegania się o zwrot – jak to określa Stowarzyszenie Kupieckie Nowa Targowica – „nieprawnie pobranych nadpłat”.

- Moim zdaniem tak – odpowiada mec. Karolina Szews. – Poszczególnym kupcom daje to możliwość wystąpienia do burmistrza o zwrot nadpłat. Gdyby nie uzyskali tego zwrotu, mają prawo kierować dalsze odwołania i skargi  do właściwych organów i sądu. Mówią o tym orzeczenia, które mogę przywołać.

Podczas dzisiejszego jarmarku część kupców już prosiła panią mecenas o poradę, jak formalnie rozpocząć występowanie z roszczeniami.

Burmistrz Grzegorz Watycha nie dysponuje jeszcze sentencją wyroku ani wykładnią pełnomocnika zewnętrznego, który reprezentował miasto w postępowaniu przed NSA. Niemniej deklaruje:

- Musimy poprawić tekst uchwały i wprowadzić ją pod głosowanie jeszcze raz.

Jednocześnie nie ukrywa zdziwienia brakiem konsekwencji w orzecznictwie NSA, który – rozpatrując wcześniej skargę organizatora konkurencyjnej targowicy, dotyczącą tej same uchwały – nie kwestionował prawa samorządu ani do ustalania wysokości stawek, ani do ich różnicowania na terenie miasta.

„Poprawkowej” inicjatywy uchwałodawczej można się spodziewać po świętach. Tymczasem niepobieranie inkasa akurat w okresie jarmarkowego szczytu może dość istotnie uszczuplić spodziewane wpływy do budżetu miasta.

Fot. Anna Szopińska