giweontt

ZAKOPANE. Po czwartkowej tragedii padają pomysły i propozycje, na zwiększenie bezpieczeństwa na Giewoncie, jedną przewijającą się propozycją jest demontażu krzyża znajdującego się na szczycie.

Krzyż dzięki swojej stalowej konstrukcji, nie ma możliwości uziemienia, by zmniejszyć prawdopodobieństwo uderzenia w niego pioruna. Wiele osób twierdzi, że problem nie tkwi w stalowej konstrukcji krzyża, lecz w bezmyślności turystów, którzy nie zwracają uwagi na ostrzeżenia i pogodę.

Niektóre osoby twierdzą inaczej, że jedynym wyjściem z kłopotliwej sytuacji jest demontaż, jedną z takich osób jest prof. Jan Hartman, etyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, na swoim profilu na Twitterze napisał:

"Jeśli stawia się na jakiejś górze wielki krzyż, to wiadomo, że stanie się ona celem tłumnych, nazbyt tłumnych wycieczek, ze wszystkimi tego konsekwencjami. A jeśli ten krzyż jest gigantyczną masą metalu, to znacząco zwiększa prawdopodobieństwo porażenia osób przebywających na szczycie w czasie burzy. Gdyby nie był to krzyż, lecz metalowa wieża, dawno już by ją rozebrano. Ale krzyża nikt nie ruszy, z lęku przed Kościołem i katolikami. Tam, gdzie w grę wchodzi ideologia i władza kulturowa, bezpieczeństwo się nie liczy.”

Mateusz Możdżeń