boiskaszkolene 640x428ZAKOPANE. Zbliżają się wakacje tymczasem szkolne boiska wieczorami świecą pustkami. Często się bowiem zdarza, że młodzież nie może z nich korzystać po godzinach zamknięcia szkół. Według rajców spod Tatr to się musi zmienić.

Zakopiańskie szkoły mają coraz więcej i coraz lepsze boiska. Aż się prosi, by po szkole, wieczorem, korzystając z długiego dnia, pokopać na nich piłkę. Niestety, nie wszędzie jest to możliwe.

- To palący problem – mówi Wawrzyniec Bystrzycki, radny Zakopanego. - Z obiektów sportowych przy szkołach powinno się korzystać nawet po ich zamknięciu. Wiele uczniów nie wyjedzie w tym roku na wakacje, dlatego powinni przynajmniej móc pograć na szkolnym boisku. I nie chodzi tylko o naszą młodzież, ale i tą, która do nas na wakacje przyjedzie.

Pomysł to bardzo dobry, jednak jak zaznaczają władze miasta, z ich realizacją może być kłopot. Ktoś bowiem nad młodzieżą musi czuwać.

- Za bezpieczeństwo na szkolnych boiskach odpowiadają dyrektorzy szkół – mówi Mariusz Koperski, wiceburmistrz Zakopanego. - Sprawa wygląda tak, że do momentu kiedy nic się nie stanie, to wszystko jest w porządku. Ale kiedy dojdzie do wypadku, to ten sam rodzic, który zabiegał o udostępnienie boiska, poda dyrektora do sądu. Dlatego nie mam serca ani prawa od dyrektorów żądać udostępniania boisk.

Nie oznacza to jednak, że władze stolicy Tatr nie zastawiają się jak udostępnić boiska młodzieży choćby podczas wakacji.

- Szukamy rozwiązań – mówi Koperski. - W niektórych szkołach ktoś na obiekcie przebywa nawet do wieczora. Jednak to muszą być pracownicy z odpowiednim przygotowaniem. Jest pomysł, by stworzyć program ze środków alkoholowych, by zatrudnić ludzi do opieki nad boiskami. Zastanawiamy się nad tym.

Jak dodaje, mniejszy problem jest w przypadku zorganizowanych grup turystów, które posiadają swoich opiekunów.

- Dyrektorzy takim grupom udostępniają obiekty od lat – zaznacza Koperski.