majcher 640x427

ZAKOPANE. Praca Janusza Majchra nie znalazła uznania wśród większości rady. Po raz drugi z rzędu nie otrzymał absolutorium za wykonanie budżetu za 2011 rok.

Opozycja w radzie ma większość głosów. Wynik głosowania był więc do przewidzenia. Mimo to włodarz Zakopanego bronił swojej i pracowników Urzędu Miasta pracy.

Głównym zarzutem radnych opozycji jest słabe wykonanie zaplanowanych wydatków, które są na poziomie 75 procent. Taki stan rzeczy tłumaczą niektórzy radni, którzy działania Majchra popierają.

- Analizując wydatki w poszczególnych działach zauważymy, że planie były zrealizowane, bo pracownicy Urzędu Miasta poczynili oszczędności, np. na rachunkach za prąd – mówił Krzysztof Wiśniowski, radny Zakopanego. - To chyba dobrze, że poszczególne wydziały dbają o finanse miasta?

- Plan dotyczący kultury został wykonany w stu procentach – mówił Maciej Wojak, radny Zakopanego. - Za to trzeba burmistrzowi pogratulować.

Głos zabrał sam włodarz stolicy Tatr.

- Wziąłem na siebie ogromny wysiłek inwestycyjny – zaznaczał Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. - Ja je prędzej czy później zrealizuje, ale nie ma takiej inwestycji, która nie napotyka problemów. Poza tym jak można mi wytykać brak wpływów majątkowych, kiedy ja dawałem mieszkańcom bonifikaty na wykup gruntów. Jak wy, radni mi to możecie wypominać? Jeśli źle zrobiłem, to chce to przyjąć na siebie nie otrzymując absolutorium.

Ta wypowiedź wywołała burze oklasków na sali obrad.

- Ja mam tysiące liczb do wydania, przewodniczący rady ma tylko ok 400 tysięcy – mówił dalej. - Wykonał go w 70 procentach. Za to dziękuję, że nie wydał wszystkiego, że są oszczędności. Rada może mi nie udzielić absolutorium, choć nie zasługuję na to. Proszę natomiast, aby radni skupili się na problemach miasta.

Żadne tłumaczenia zaistniałego stanu rzeczy opozycji nie przekonały. Większość z rajców , jedenastu, nie zgodziła się na udzielenie burmistrzowi absolutorium, a co za tym idzie, w Zakopanem może dojść do referendum ws. odwołania Janusza Majchra ze stanowiska.