zoniowkaskald 640x428ZAKOPANE. Niestety nadal nie wiadomo, jakie będą losy składowiska odpadów na Zoniówce. Radni stolicy Tatr nie zechcieli zająć się tym tematem, zaś radni wojewódzcy odłożyli podjęcie decyzji na inny termin.

Mieszkańcy okolic Zoniówki, a więc składowiska odpadów, nadal nie wiedzą, jaka będzie przyszłość tego miejsca. O tym, że sąsiedztwo miejsca, gdzie składowane są odpadki po przerobieniu śmieci jest uciążliwe, nie trzeba nikogo przekonywać. Tymczasem według planów gospodarki odpadkami tworzonych przez władze województwa, zakopiańskie składowisko miałoby obsługiwać aż pięć powiatów – do czasu, gdy zostanie zapełnione. W innej wersji mogłoby być składowiskiem rezerwowym, gdzie trafiałby odpady tylko wtedy, gdyby w innych składowiskach nastąpiła awaria.

Decyzję jak przyszłość Zoniówki widzą zakopiańczycy mieli podjąć radni Zakopanego. Niestety... nie zdążyli przeczytać projektu wniosku do sejmiku wojewódzkiego.

- Spotkanie w tej sprawie było zaplanowane na godzinę 15 w piątek – mówi Jerzy Zacharko, przewodniczący Rady Miasta Zakopane. - Uchwała wpłynęła do nas o godzinie 15,20. Radni nie mieli czasu się z nią zapoznać przed poniedziałkową sesją Rady Miasta.

- To nie była uchwała, tylko projekt stanowiska, materiał do dyskusji – odbija piłeczkę Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. - Niestety, na spotkaniu zostało pięciu radnych.

W efekcie większość radnych nie zgodziła się na wprowadzenie do programu wczorajszej sesji punktu obejmującego przyjęcie stanowiska Zakopanego ws. przyszłości Zoniówki. Na szczęście radni sejmiku wojewódzkiego w Krakowie również nie debatowali na ten temat. Na podjęcie stanowiska jest więc czas.

Mieszkańcy okolic zakopiańskiego składowiska nie chcieli komentować zachowania przedstawicieli społeczności miasta spod Giewontu.