niezatrzym19LIPNICA WIELKA. W niedzielny wieczór na terenie Lipnicy Wielkiej policjanci zauważyli suzuki, którego sposób jazdy wskazywał, że kierujący mógł znajdować się pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze postanowili zatrzymać pojazd do kontroli, kiedy na skrzyżowaniu samochód gwałtownie skręcił w lewo, w drogę gminną.

Jak informuje mł. asp. Dorota Garbacz, rzeczniczka nowotarskiej KPP, policjanci pojechali za pojazdem, kierującemu dając sygnał do zatrzymania. Ten na widok radiowozu znacznie przyspieszył, nie reagując na wydawane polecenia. Mundurowi jechali za uciekinierem, używając  sygnałów świetlnych i dźwiękowych. On jednak nadal nie reagował na polecenia zatrzymania, po czym wjechał do lasu. W czasie pościgu policjanci ustalili właściciela pojazdu.

Okazało się, że jest to mieszkaniec tej samej miejscowości, więc natychmiast pojechali do jego domu. Na miejscu zastali właściciela, jednak samochodu nie było. Mężczyzna zaprzeczył, jakoby to on przed chwilą prowadził suzuki. Telefonicznie skontaktował się jednak ze swoim synem, który po chwili przyjechał na posesję. Za kierownicą suzuki siedział 17-latek, a w środku znajdowało się jeszcze dwóch kolegów. Chłopak jechał i wiózł innych bez uprawnień do kierowania, dlatego uciekał przed policjantami.

Popełnił wykroczenie, zaryzykował jeszcze więcej i uciekał przed policją, narażając nie tylko siebie, ale również pasażerów. W konsekwencji - zamiast za wykroczenie - odpowie dodatkowo za przestępstwo z art. 178 b k.k.  Zgodnie z przepisami, za  niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.