prawoPOLSKA. Końcem czerwca na rynek pracy wejdzie ponad pół miliona absolwentów. Niestety, jak wskazują statystyki , co najmniej 110 tysiąca z nich nie znajdzie pracy. Zdaniem Pracodawców RP już najwyższy czas na uruchomienie środków z Funduszu Pracy. Jak się okazuje na rachunku ciągle jest zamrożonych ponad 5 mld zł.

– Sytuacja młodych, wchodzących na rynek pracy ludzi jest zła. Z badań Instytutu Pracy i Polityki Socjalnej wynika, iż liczba bezrobotnych absolwentów w latach 2011–2015 może przekroczyć nawet 3 miliony. W tym okresie na rynek pracy wkroczy ok. 2 mln obecnych uczniów szkół średnich i wyższych – mówi ekspert Pracodawców RP Piotr Rogowiecki.
Problem bezrobocia młodych to skutek sytuacji demograficznej. Występuje ono w prawie wszystkich krajach UE. Teraz w Europie ponad 5,5 mln osób do 24. roku życia pozostaje bez pracy. Najwięcej jest ich w Hiszpanii (51,5%) i Grecji (52,1%). W UE rządy przekazują wszelkie dostępne fundusze na aktywizację bezrobotnych. – Tymczasem w Polsce środki ustawowo przeznaczone na ten cel są blokowane i służą do ograniczenia deficytu budżetu państwa – wyjaśnia ekspert.
Niestety w Polsce, co należy przypomnieć, w ciągu dwóch ostatnich lat środki Funduszu Pracy na aktywizację zawodową zostały drastycznie ograniczone. Z 6,4 mld zł w roku 2010 do 3,2 mld zł w roku 2011 i 3,4 mld zł w 2012 r. Decyzję Minister Finansów uzasadniał potrzebą racjonalizacji wydatków sektora publicznego.
- Jednym z najbardziej efektywnych instrumentów rynku pracy są staże (poziom efektywności: 54% w 2011 roku – podkreślają Pracodawcy RP. Niestety, ze względu na redukcję środków z Funduszu Pracy, w wielu urzędach brakuje na nie pieniędzy. Z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w ubr 109,1 tys. osób zostało skierowanych na staże. Niestety jest to prawie trzy razy mniej niż rok wcześniej, gdy staże miało 298,3 tys. młodych ludzi. – Tymczasem to właśnie brak doświadczenia jest najczęstszą przyczyną bezrobocia wśród młodych, dlatego środki na staże i praktyki nie powinny być ograniczane – mówi ekspert Pracodawców RP. Podkreśla, że w 2011 roku 54,8% wydatków Funduszu Pracy były to zasiłki i świadczenia. Na aktywne formy walki z bezrobociem przekazano jedynie 38,2% wszystkich środków. – Prowadzenie takiej polityki jest niekorzystne dla samych bezrobotnych i w przyszłości z pewnością negatywnie wpłynie na rynek pracy – podkreśla Rogowiecki. Jego zdaniem warto zastanowić się nad wprowadzeniem nowych zasad funkcjonowania Funduszu Pracy. – W obecnym stanie prawnym przedsiębiorcy, którzy de facto finansują Fundusz, nie mają nad nim realnej kontroli. Ze względu na solidarnościowy charakter Funduszu wydaje się zasadne, by Komisja Trójstronna ds. Społeczno-Gospodarczych miała większy udział w dysponowaniu nim – mówi Rogowiecki.