Polecieli... Fot. Anna SzopińskaNOWY TARG. W pewnym momencie komentator podał informację, że na trasie biegnie 750 zawodników. Liczba będzie jeszcze weryfikowana, ale choćby była przybliżona – tego roku padł absolutny rekord frekwencji w Biegu Podhalańskim im. Jana Pawła II. Od rana wszystkie drogi prowadziły na lotnisko.

Bramka Fot. Anna SzopińskaWarunki Bramka Fot. Anna Szopińskaokazały Na starcie Fot. Anna Szopińskasię idealne Na starcie Fot. Anna Szopińskadla Na starcie Fot. Anna Szopińskastartujących:Roman Dzioboń - tym razem bez nart Fot. Anna Szopińska temperatura Na starcie Fot. Anna Szopińskaokoło zera, Na starcie Fot. Anna Szopińskabezwietrznie, Jadwiga Guzik Fot. Anna Szopińskapod chmurką. Na starcie Fot. Anna SzopińskaDo tego Na starcie Fot. Anna Szopińskadochodzi Na starcie Fot. Anna SzopińskawspaniałaNa starcie Fot. Anna Szopińska atmosfera – Stara gwardia nie rdzewieje... Fot. Anna Szopińskagotowość Burmistrz - w gazdowskim kożuchu Fot. Anna Szopińskado sportowychNa starcie Fot. Anna Szopińska zmagań Przed frontem - Jadwiga Guzik Fot. Anna Szopińskana trasieNa starcie Fot. Anna Szopińska przechodząca Na starcie Fot. Anna Szopińskaw podekscytowanie, Kibice Fot. Anna Szopińskaale i jakaś Pierwsi pod lasem Fot. Anna Szopińskaniezwyczajna Start!.. Fot. Anna Szopińskażyczliwość Czekanie przy mecie Fot. Anna Szopińskaludzi dlaJedna z najszybszych Fot. Anna Szopińska siebieKibice Fot. Anna Szopińska nawzajem.

Mało Na mecie Fot. Anna Szopińskakto o tymKibice Fot. Anna Szopińska mówił Tłok na mecie Fot. Anna Szopińskagłośno, Na mecie Fot. Anna Szopińskaale wielu Na mecie - jeden z seniorów Fot. Anna Szopińskaniosło Dobiegła Józefa Chromik Fot. Anna Szopińskaw sercuNa mecie Fot. Anna Szopińska pamięć oNa mecie Fot. Anna Szopińska patronieNa mecie Fot. Anna Szopińska Biegu i Na mecie Fot. Anna Szopińskajakąś Na mecie Fot. Anna SzopińskaosobistąNa mecie - Maria Pawluśkiewicz Fot. Anna Szopińska intencję. Na mecie Fot. Anna SzopińskaJeszcze inniPo paru upadkach... Fot. Anna Szopińska braliBiegaczka ze Słowacji Fot. Anna Szopińska udział dla Na mecie Fot. Anna Szopińskasamej Ewa Pawlikowska Fot. Anna Szopińskaradości Dwie mistrzynie Fot. Anna Szopińskabiegu. I Na mecie - Maria i Józef Staszlowie Fot. Anna Szopińskazawodnicy, i Po pierwszym wyciąganiu z rowu... Fot. Anna Szopińskakibice, w Podbieg Fot. Anna Szopińskatej impreziePodbieg Fot. Anna Szopińska może bardziejPodbieg Fot. Anna Szopińska niż w wielu Podbieg Fot. Anna Szopińskainnych Podbieg Fot. Anna Szopińskazawodach Pani prezes UTW - w doborowym towarzystwie Fot. Anna Szopińskapotrzebują Meta - także dla turystek Fot. Anna Szopińskasiebie nawzajem. Wielu też było takich, którzy startowali we wszystkich poprzednich edycjach – wtedy, kiedy Unia nie dołożyła grosza do imprezy. Wspomnienia również budowały niecodzienny klimat. Tego roku ubogacony też obecnością pełnych humoru Słowaków z Kieżmarku i okolic, nie licząc utytułowanych zawodników zza miedzy. Po raz pierwszy na starcie pojawili się paraolimpijczycy – dzielni dwaj panowie, którzy na 15-kilometrowej trasie osiągnęli potem imponujące czasy.

A od strony osiedli przez cały czas ciągnęli widzowie i kibice – starsi, młodsi, rodzice z dziećmi, spacerowicze z czworonogami.

Sygnał do startu dał wystrzałem burmistrz w gazdowskim kożuchu, a burmistrzowi dała hasło Jadzia Guzik – wielokrotna mistrzyni Polski w biegach narciarskich i dyrektor każdej edycji Biegu.

Trzy grupy (na dystanse 30, 15 i 5 km) ruszyły z takim impetem, że kibicom śmignął tylko przez oczami różnobarwny miraż. Najliczniejsza grupa stanęła do zmagań na dystansie 15 km (w niej także reprezentacja Uniwersytetu Trzeciego Wieku).
Nie zdążyli nawet kibice ochłonąć ze startowych emocji, gdy na mecie zaczęli się pojawiać zawodnicy z 5-kilometrowej trasy. Równie szybko na tablicy pojawiły się nieoficjalne wyniki.

W imponującej formie dobiegli do mety m.in. zasłużeni regionaliści Maria i Józef Staszlowie, Maria Pawluśkiewicz – chluba przedwojennego narciarstwa w Nowym Targu; potem zawodnicy z „piętnastki" – m.in. mistrzyni karate Ewa Pawlikowska (od niedawna zakochana w nartach biegowych) i mnóstwo innych. Nart tym razem nie założył Roman Dzioboń (przekazując pałeczkę 5-letniej prawnuczce), ale na lotnisko przywędrował i kibicował mocno. Nie brakło jednak na torze jego rówieśników albo niewiele młodszych.

Niektórzy startowali w góralskich strojach, w wełnianych swetrach – jak przed wojną.

Na mecie czasem robił się tłok.  Pokonanie ostatnich metrów było dla wielu dużym wysiłkiem, ale doping sprawiał cuda. Te uśmiechy na pokraśniałych twarzach, te unoszenia w górę kijków, całowania medali, upadki ze zmęczenia – trzeba było widzieć...