aaaaoskarkaczma

SPORTY MOTOCYKLOWE. Trójka nowotarżan: Rafał Luberda, Oskar Kaczmarczyk (na zdjęciu) oraz Łukasz Zborowski uczestniczyła w ostatnich dniach w rozegranych w Skandynawii kolejnych eliminacjach Indywidualnych Mistrzostw Europy w trialu motocyklowym. Rozegrano je kolejno w Norwegii na obrzeżach Oslo oraz w Szwecji w mieście Boras.

Najkorzystniej zaprezentował się Luberda, który w tym sezonie wznowił karierę po 10 latach przerwy. Jechał w seniorach w klasie International i uplasował się odpowiednio na miejscach czwartym i ósmym.

- Z jednej strony jestem zadowolony, bo po tak długiej przerwie nie liczyłem na tak dobre wyniki. Z drugiej strony mam niedosyt, bo w Norwegii otarłem się o pudło. Trasa usytuowana w górzystym terenie z dużą ilością potężnych półek skalnych. Momentami było bardzo niebezpiecznie. Ja jednak dobrze czuję się w takich warunkach. Po pierwszej pętli byłem drugi. Niestety na drugim okrążeniu na jednym z odcinków popełniłem prosty błąd. Kosztował mnie on pięć punktów karnych i to one zadecydowały, że wypadłem poza podium. W Szwecji z kolei trasa była łatwiejsza, ale nie dopisała pogoda. Starałem się uciec przed deszczem, co było błędem. Z pośpiechu brały się kolejne błędy – ocenił Luberda.

W Norwegii świetnie zaprezentował się Kaczmarczyk, który klasyfikowany był w dwóch kategoriach: młodzik i junior. W tej pierwszej zajął doskonałe 10 miejsce, z kolei w drugiej był 15. W Szwecji poszło mu nieco gorzej. Zajmował odpowiednio 15 i 22 miejsce.

- W Norwegii Oskar naprawdę pokazał się z bardzo korzystnej strony. Jechał pewnie, poprawnie, choć nie uniknął błędów i to w najmniej spodziewanych odcinkach. Gdyby nie to, mógł nawet znaleźć się w okolicach miejsc medalowych. W Szwecji już to nie był ten sam Oskar. Powielał błędy z Norwegii, ale tym razem było ich znacznie więcej. Na pewno w jakimś stopniu przyczyniły się do tego ciężkie warunki jakie panowały na trasie. Dodatkowo stres zrobił swoje – ocenił Luderda.

Trzeci, najmłodszy z Polaków Zborowski startował w kategorii młodzika, tyle że w klasie International. W Norwegii był 32, a tydzień później w Szwecji poprawił się o 10 miejsc. – Też lepszy wynik był w jego zasięgu. Podobnie jak Oskar, dobrze czuł się na trudnych odcinkach, ale na tych łatwiejszych w prosty sposób łapał punkty – stwierdził Luberda.

A już w przyszył tygodniu Luberde i Kaczmarczyka, czeka kolejna prestiżowa impreza. Wraz z braćmi Michałem i Jakubem Łukaszczykiem, wezmą udział we Francji w drużynowych Mistrzostwach Świata. – Marzy nam się powtórka z 2007 roku, kiedy zajęliśmy miejsce szóste. Wcale nie uważam, że nie jesteśmy bez szans aby ten cel zrealizować – twierdzi Luberda.