topr2TATRY.  Aż troje turystów nie wróciło do domu. Jak mówią ratownicy, ofiar mogło być o wiele więcej. Toprowcy musieli interweniować niemal każdego dnia. Niestety, wiele osób przeceniło swoją znajomość gór i nie wzięło pod uwagę, że w wyższych partiach nadal panują zimowe warunki.

Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego podsumowali interwencjie z minionego tygodnia. Toprowcy mieli pełne ręce roboty.

- Zalegające śniegi zrobiły się twarde, gdyż dość niskie temperatury spowodowały, że śnieg leżący jeszcze na wyżej położonych szlakach był twardy i wędrowanie bez raków i czekana to była rosyjska ruletka – informuje Adam Marasek, ratownik TOPR.

Niestety, dla trzech osób wyprawy w takich warunkach skończyły się tragicznie.

We wtorek o godz. 14.40 do TOPR dotarła informacja od turystów, że poniżej szlaku w kierunku Zadniego Stawu dostrzegli prawdopodobnie zwłoki człowieka. W tamten rejon poleciał śmigłowiec.

- Ratownicy po dojściu na miejsce zdarzenia stwierdzili zgon 47-letniego turysty z Warszawy – mówi Marasek.- Jak się okazało samotny turysta z Kasprowego wyszedł na Świnicę i schodząc szlakiem w kierunku Zawratu, będąc na wysokości Niebieskiej Turni, poślizgnął się na stromym płacie twardego śniegu, spadł około trzysta metrów uderzając po drodze w wystające głazy. W wyniku upadku doznał śmiertelnych w skutkach obrażeń.